Noc. Byłem w lesie. Już sześć godzin tropiłem nieznane zwierze kopytne. Byłem coraz bliżej... Gdyby mnie ktoś zobaczył zrobiłbym z siebie niezłe widowisko
Dosyć umięśniony chłopak bez koszulki ale w jeansach w dziwnej pochylonej pozycji. Czarne włosy były poczochrane, niebieskie oczy lekko przekrwione i świecące, z ciemnymi cieniami pod nimi spowodowanymi niespaniem przez kilka dni.
Już widziałem to zwierze gdy wiatr zmienił kierunek, a dziwne zwierze mnie wyczuło i uciekło. Przekląłem i zacząłem je gonić. Po chwili było martwe, z sztyletem w oku.
-Doskonale - Pochwaliłem siebie. Zwierze było uderzająco podobne do jelenia jednak się różniło zapachem. Poza tym miało sześć nóg oraz zdeformowaną czaszkę. Wiatr znów zmienił kierunek i poczułem ostrą woń. Gdzieś w pobliżu jest krwiopijca. Podążyłem za wonią, zapamiętując drogę do zdeformowanego jelenia. Zobaczyłem przepiękną wampirzyce. Niewiele wyższą ode mnie, czarnowłosą niewiastę o dużych czerwonych oczach. Dziewczyna stała nieświadoma, że za drzewami jest wataha wilkołaków. Warknąłem. Obce wilki, na moim terenie łowieckim?! Przemieniłem się w pół wilka a pół człowieka. Odsłoniłem kły i jeszcze chwilę poczekałem. Wataha dała sobie znak i zaatakowała wampirzycę. Zanim którykolwiek ją dotknął skoczyłem na nich. W ciągu kilku sekund prawie wszystkie wilki były martwe. Została tylko dwójka. Wataha może i była silna <siła bierze się z wszystkich członków, a nie z każdego oddzielnie>. Jeden właśnie mnie przyciskał do ziemi a drugi się rzucił na wampirzycę. Po chwili padł martwy. Zrzuciłem białego wilka z siebie i zaciekle warknąłem. Zaatakowałem go i padł martwy. Zmieniłem się w człowieka. Przemiana pół wilka, pół człowieka w człowieka była piękna ale przerażająca. No i bolesna. Po chwili stanąłem naprzeciw jej, jako człowiek. Na boku miałem wielki ślad po pazurach, jeden z licznych moim dzisiejszych ran.
-Dziękuje - Gapiła się na mnie, nie wiedząc czy mnie zabić czy dziękować
-Za co? Za to? - Wskazałem na martwe wilkołaki - Były na moim terenie, więc i tak by tak skończyli - Wyszczerzyłem się w uśmiechu
< Ingrid? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz