Wstałem i walnąłem go z pięści w twarz. Prychnął ocierając krwawiący nos i wyszedł. Wampirowi się to szybko zagoi.
- Wiem że nie lubisz tego wspominać, ale żeby go od razu walić?! - zawołał Eric
- Zasłużył sobie - powiedziałem siadając
- Ech..., może i tak. Skoro już jesteśmy przy Lili..., ona odeszła... - powiedział
Wzdrygnąłem się ale starałem się zachować powagę i spokój.
- Z oddziału? - zapytałem
- Z Ruchu... - powiedział niepewnie
- ale jak to? - zapytałem wstrząśnięty, ale dalej starając się to trzymać w środku
- Po prostu..., kiedy się obudziła i dowiedziała że wyjechałeś odeszła - powiedział
Warknąłem do siebie pod nosem.
- Nie rozumiem tego - powiedziałem do siebie
- Nie musisz, zrobiła to i tyle, z własnych powodów - mówił dalej tak rzadko poważny Eric
Pokiwałem głową i dalej milczałem. Na szczęście później nikt mnie już nie denerwował, trochę porozmawialiśmy jeszcze z Eric'iem. Lecieliśmy, aż pod nami ukazało się pobojowisko. Wylądowali na nim. Zaczęli rozbijać obóz. Ruszyłem przed siebie
- A ty dokąd? - zapytał Eric
- Przejść się i wszystko przemyśleć - odpowiedziałem
Zrozumiał i nie poszedł za mną ani o nic więcej nie pytał
Z resztą i tak nikt więcej nie zwracał na mnie uwagi. Szedłem, przez pustynne pobojowisko, klnąc pod nosem i rozmyślając to co nieprzyjemne aż zobaczyłem obóz. Skąd tam się wziął? Nie wiem, ale miałem podejrzenia kto to. Prawie na pewno to księżniczka Malum, ale co ona tu robi? Nie wiem. Stałem się niewidzialny i ruszyłem w dół po zboczu. Powoli zacząłem iść pomiędzy namiotami. Potężne wojsko, ale na co oni się szykują? Może po prostu wracają, ale na to nie wyglądało... Wszedłem do jednego z namiotów i fart lub pech, chciał że to była "sala tronowa". Stało tam 3 doradców, wyraźnie przestraszonych i księżniczka na tronie.
- Złapali przynętę? - zapytała znudzonym głosem bawiąc się swoimi włosami, nie patrząc nawet na doradców
- T...tak - odpowiedział najwyższy z nich jąkając się
- Dobrze, kto tam jest? - zapytała dalej znudzona
- Mała część wojska, wielu naukowców... w tym Lewis (nasz najlepszy naukowiec), Amrou (najlepszy wojownik), Stone (zastępca), Allen Star... - w tym momencie się wzdrygnęła
W tym momencie zrozumiałem ta bitwa to wyłącznie zasadzka. Super, trzeba jak najszybciej powiadomić resztę, cofnąłem się parę kroków.
- A Inferno? - zapytała przerywając mu.
W tej chwili stanąłem
- Też... - dokończył
- Sprawdzić cały obóz, prawdopodobnie... - przerwała, zwracając głowę ku mnie
- Coś się stało wasza wysokość? - zapytał
Ona bez słowa wstała i powoli ruszyła w moim kierunku. Wstrzymałem oddech. Przejechała palcami tuż przy mojej twarzy. Odetchnąłem z ulgą gdy odwróciła się by wrócić na tron. Już myślałem że po wszystkim powoli się wycofam i wszystkich powiadomię, ale w tym momencie złapała mnie telekinezą za gardło i podciągnęła do góry
< C.D.N. >