wtorek, 24 września 2013

Od Andreas'a d.c. Sashy

Chwile stałem w wpatrywałem się w nią bez słowa, ale w końcu ją puściłem.
- No i co się tak patrzysz? - zapytała
Wzruszyłem ramionami.
- Takie zabawy mnie nudzą - odpowiedziałem
- To może chcesz tym razem oberwać?! - wrzasnęła
Uśmiechnąłem się lekko. Ledwo widocznie.
- Uspokój się już, nie chcesz czasem z tond wyjść? - zapytałem
Milczała chwilę.
- Dobrze, chcę - odpowiedziała w końcu spokojniej, dość cicho
- Nie wiem jak ty, ale ja cię nie zabiję, nie mam takiego zamiaru, chodźbym sam miał zginąć. Więc weź się uspokój - powiedziałem
- przecież jestem spokojna - odparła
- Może na zewnątrz, ale jako telepata widzę też co dzieje się w twojej głowie - powiedziałem
Mruknęła coś pod nosem.

< Sasha?>

czwartek, 8 sierpnia 2013

Od Jessy'ego

Noc. Byłem w lesie. Już sześć godzin tropiłem nieznane zwierze kopytne. Byłem coraz bliżej... Gdyby mnie ktoś zobaczył zrobiłbym z siebie niezłe widowisko
Dosyć umięśniony chłopak bez koszulki ale w jeansach w dziwnej pochylonej pozycji. Czarne włosy były poczochrane, niebieskie oczy lekko przekrwione i świecące, z ciemnymi cieniami pod nimi spowodowanymi niespaniem przez kilka dni.
Już widziałem to zwierze gdy wiatr zmienił kierunek, a dziwne zwierze mnie wyczuło i uciekło. Przekląłem i zacząłem je gonić. Po chwili było martwe, z sztyletem w oku.
-Doskonale - Pochwaliłem siebie. Zwierze było uderzająco podobne do jelenia jednak się różniło zapachem. Poza tym miało sześć nóg oraz zdeformowaną czaszkę. Wiatr znów zmienił kierunek i poczułem ostrą woń. Gdzieś w pobliżu jest krwiopijca. Podążyłem za wonią, zapamiętując drogę do zdeformowanego jelenia. Zobaczyłem przepiękną wampirzyce. Niewiele wyższą ode mnie, czarnowłosą niewiastę o dużych czerwonych oczach. Dziewczyna stała nieświadoma, że za drzewami jest wataha wilkołaków. Warknąłem. Obce wilki, na moim terenie łowieckim?! Przemieniłem się w pół wilka a pół człowieka. Odsłoniłem kły i jeszcze chwilę poczekałem. Wataha dała sobie znak i zaatakowała wampirzycę. Zanim którykolwiek ją dotknął skoczyłem na nich. W ciągu kilku sekund prawie wszystkie wilki były martwe. Została tylko dwójka. Wataha może i była silna <siła bierze się z wszystkich członków, a nie z każdego oddzielnie>. Jeden właśnie mnie przyciskał do ziemi a drugi się rzucił na wampirzycę. Po chwili padł martwy. Zrzuciłem białego wilka z siebie i zaciekle warknąłem. Zaatakowałem go i padł martwy. Zmieniłem się w człowieka. Przemiana pół wilka, pół człowieka w człowieka była piękna ale przerażająca. No i bolesna. Po chwili stanąłem naprzeciw jej, jako człowiek. Na boku miałem wielki ślad po pazurach, jeden z licznych moim dzisiejszych ran.
-Dziękuje - Gapiła się na mnie, nie wiedząc czy mnie zabić czy dziękować
-Za co? Za to? - Wskazałem na martwe wilkołaki - Były na moim terenie, więc i tak by tak skończyli - Wyszczerzyłem się w uśmiechu

< Ingrid? >

Jessy


Imię Jessy
Nazwisko:
Pseudonim: Cień
Wiek: 20 lat
Rasa: Wilkołak
Podrasa: Czystej krewi, dziki
Charakter: Jessy jest wrednym i chamskim typem. Od zawsze próbuję wyłamać się z negatywnego obrazu swej rodziny i być kimś o większej wartości. W rzeczywistości mężczyzna ma bardzo złożoną i skomplikowaną psychikę pełną wewnętrznych sprzeczności. Szybko może się zmienić z szarmanckiego dżentelmena w ironiczny i nieprzyjemny styl bycia, graniczący z psychopatycznym zachowaniem. Egocentryk, raczej skupiony na własnej osobie i swoich celach. Nie liczy się z wartością życia innych istot. Wierny i lojalny wobec przyjaciół, ale bezlitosny wobec swoich wrogów. Jessy doskonale ukrywa wszystko to, co mogłoby zostać wykorzystane przeciw niemu, przez co jest uważany z chłodnego i niedostępnego. Pozbawiony jest wszelkich zasad moralnych, nie kocha i wcale nie pragnie być kochanym, nie szanuję, ale szacunku wymaga. Przebiegły, inteligentny, nieoceniony. Jest jak wąż, który bawi się myszą zanim połknie ją w całości. Zamknięty w sobie.
Umiejętności: Ma doskonałą celność więc doskonale strzela w broni palnej, kuszy oraz łuku. Jest mistrzem szermierki. Jednak najlepiej walczy samymi pazurami i zębami. Umie również bezszelestnie chodzić, przez co świetnie podchodzi ofiarę. Ma doskonałe zmysły łowieckie i świetną orientacje w terenie. Biega z niesamowitą szybkością, i jest strasznie silny. Ma silną wolę przetrwania przez co jego umiejętności i moce gdy jest zagrożony są silniejsze
Moce: Jessy posiada wiele nadnaturalnych cech, jak np. możliwość zmiany wyglądu od człowieka przez pół-człowieka pół-wilka do samego wilka.Posiada wielką siłę oraz zwinność. Może też wspinać się z zawrotną prędkością, a także wskakiwać i zeskakiwać z dużych wysokości nie robiąc sobie przy tym krzywdy. Przede wszystkim jednak doskonały węch i słuch, nawet w ludzkiej postaci. Potrafi również widzieć w zupełnych ciemnościach. Ważną cechą Jessy'ego jest też jego nadzwyczajna atrakcyjność, gdy wygląda jak człowiek, swoisty zwierzęcy magnetyzm.
Opis postaci: Jessy jest wysokim oraz szczupłym mężczyzną. Ma błękitne oczy które podczas przemiany zaczynają ''świecić''. Ma czarne włosy. Nieskazitelna cera i śmiertelnie blada skóra wyróżniają go z tłumu. Na nadgarstkach ma blizny jakby po cięciu, a na plecach, piersi i brzuchu ma ślady po pazurach i zębach innych wilkołaków. Spory rozwiązuje siłą, rzadziej rozmową. Jest typowym samcem alfa i lubi rządzić. Dzień przed pełnią staje się nieprzewidywalne i jego pragnienia są silniejsze. Wtedy nie dokońca nad sobą panuje, nie mówiąc o tym że nie jest w stanie logicznie myśleć. W pełnie zmienia się w bestię niezdolną do uczuć
Praca: Myśliwy
Ranga: Najlepszy zabójca
Rodzina: Nie chce ich znać
Partnerka: Nie ma
Dzieci: Nie ma
Historia: Jessy urodził się wśród wampirów, w niewoli. Był pierwszym wilkołakiem zdolnym w tamtejszych warunkach do zmiany w człowieka. Tamtejszy przywódca szkolił go na morderczego wojownika. Gdy miał dziesięć lat, uciekł. stamtąd. Przygarnęli go ludzie. Niestety gdy zaczął się przemieniać w wieku dwunastu lat... Postanowili go zabić. Zanurzyli go w wannie, i podcięli żyły. Jessy został w ostatniej chwili uratowany przez wilkołaka o imieniu Beck. Beck go przygarnął i zaczął wychowywać z swoją watahą. Lecz gdy Cień miał piętnaście lat, Beck został zamordowany. Jessy uciekł, tracąc nadzieje na uratowanie świata
Ekwipunek: Sztylet z trucizną rękawiczki  łuk  floret.
Broń: Pazury, zęby i broń wyżej.
Talizman: Naszyjnik z wilkiem
Inne zdjęcia: Jako pół człowiek, pół wilk
Jako wilk
Właściciel: pinto 19

wtorek, 16 lipca 2013

Kiyuuko Nanokole Le

Imię: Kiyuuko
Nazwisko: Nanokole Le
Pseudonim: Ki, Kio
Wiek: 20 (Nieśmiertelna)
Rasa: Anioł 
Podrasa: Anioł światła
Charakter: Miła, Mądra, w ogóle same cechy fajnej ładnej dziewczyny
Umiejętności: Umie stać na rękach, Umie umalować się i ubrać w 1 minute.
Moce: Promień światła, Oślepienie, Pomoc Pana, Niewidzialność, 
Opis postaci: Ma długie brązowe włosy, niebieskie oczy i jest chuda. 
Praca: Arystokratka
Ranga: Zabójca
Rodzina: brak
Partner/ka: szuka
Dzieci: ------------
Historia:To tajemnica.....
Ekwipunek:Lusterko, szminka, puder cienie smartfon
Broń:Katana i tyle, znam karate
Talizman:Brak
Inne zdjęcia:
Właściciel: julipati66

Surumi Naruto

pobra tapety Era Wodnika,  dziewczyna,  Motyle,  anime Darmowe tapety na pulpit rozdzielczoci 1680x1050 — zdjcie №422148
Imię : Surimi
Nazwisko: Naruto
Pseudonim: Suri
Wiek: 16(nieśmiertelna)
Rasa: Anioł
Podrasa: Anioł ciemności
Charakter: Tajemnicza, Zagadkowa, Małomówna
Umiejętności: ma świetny gust
Moce: Podmuch wiatru, egipskie ciemności, zaćmienie
Opis postaci: Kruczoczarne włosy. Jest w ruchu oporu
Praca: Inżynier
Ranga: snajper
Rodzina: brak
Partner/ka: zakochana w Eric Welker
Dzieci: brak
Historia:zbyt mroczna by opowiadać
Ekwipunek: mała torba zapełniona "potrzebnymi" bibelotami
Broń:miecz samurajski
Talizman:spokoju
Inne zdjęcia
jako anioł
Właściciel: mojKonik22

niedziela, 14 lipca 2013

Pobudka

To, że są wakacje, nie znaczy, że blog jest zawieszony. Proszę przysyłać opowiadania, bo jak na razie nie pisze prawie nikt. Weźcie się w garść, tak trudno napisać jedno opowiadanie? Jeśli tak to po wakacjach pomyśle nad usunięciem bloga, dziękuje za uwagę.


~karolina230301

sobota, 13 lipca 2013

Julie Mortem


Imię: Julie [dżuli] 
Nazwisko: Mortem
Pseudonim: Rose
Wiek: 12 lat
Rasa: Anioł
Podrasa: Anioł ciemności 
Charakter: miła, opiekuńcza, stanowcza, inteligentna, przekonywująca. Nienawidzi gdy ktoś jej rozkazuje.
Umiejętności: zielarstwo i medycyna
Moce:  biała i czarna magia, leczenie ran dotykiem, telepatia, telekineza
Opis ogólny: Jest drobna i ma jasną cerę. Ma ciemno-brązowe włosy i oczy. Zwykle ubiera się w ciemne ubrania
Praca: za młoda
Ranga: za młoda
Rodzina: Matka Victoria, Ojciec Matthew
Partner: za młoda
Dzieci: za młoda
Historia: Nic szczególnego
Ekwipunek: Na razie brak
Broń: Brak
Talizman: brak
Właściciel: gabriel12

Lucas Mortem



Imię: Lucas
Nazwisko: Mortem
Pseudonim: nie ma
Wiek: 12 lat
Rasa: Demon
Podrasa: inkub  
Charakter: skryty, małomówny, nie lubi być w centrum uwagi. Zazwyczaj spokojny, poważny i opanowany. Kiedy zmienia się w demona drastycznie się zmienia, jakby w swoje przeciwieństwo
Umiejętności: strzelanie z broni palnej, walka wręcz
Moce: zmiana w demona, telepatia, telekineza, teleportacja (także do zaświatów), czasem miewa wizje przyszłości, czarna i biała magia, niewidzialność
Opis ogólny: Jest szczupły i wysportowany i o jasnej cerze. Ma biały kolor włosów, a oczy zmieniają kolor w zależności od emocji. 
Praca: za młody
Ranga: za młody
Rodzina: Matka Victoria, Ojciec Matthew
Partnerka: za młody
Dzieci: za młody
Historia: Nic szczególnego
Ekwipunek: Na razie brak
Broń: Brak
Talizman: brak
Właściciel: karolina230301

Patty Andersz


Imię: Patty (czytaj: pati)
Nazwisko: Andersz
Pseudonim: nie ma
Wiek: 5 lat
Rasa: Anioł
Podrasa: światła
Charakter: miła, nieśmiała, spokojna, wesoła, inteligentna.  Kiedy chce potrafi postawić na swoim.
Umiejętności: jeszcze nie odkryte (za młoda)
Moce: jeszcze nie odkryte
Opis ogólny: Jest dość drobną dziewczynką, o jasnej cerze. Ma duże ciemno-brązowe oczy i długie brązowe głosy.
Praca: za młoda
Ranga: za młoda
Rodzina: Matka Camille, Ojciec Alan
Partner: za młoda
Dzieci: za młoda
Historia: Nic szczególnego
Ekwipunek: Na razie brak
Broń: Brak
Talizman: brak
Właściciel: gabriel12

sobota, 29 czerwca 2013

Jegor Sadow


Imię: Jegor (raczej mówią mu pseudonimem)
Nazwisko: Sadow
Pseudonim: Ening
Wiek: 16 lat
Rasa: Zmiennokształtny
Podrasa: Sokół
Charakter:odpowiedzialny, opanowany, spokojny, z poczuciem humoru, ale zazwyczaj poważny. Zawsze stawia na swoim i jest zdeterminowany
Umiejętności: Od zielarstwa po astronomie, zna się na praktycznie wszystkim co potrzebne do podróży
Moce: Telepatia, telekineza, super szybkość, teleportacja, zmiana w cień, czarna i biała magia
Opis postaci: Mierzy 175 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowany, dobrze zbudowany. Ma dość długie kasztanowo-złote włosy i podobne oczy.
Praca: Arystokrata
Ranga: Wojownik
Rodzina: Nie ma
Partnerka: nie ma
Dzieci: nie ma
Historia: nie mówi
Ekwipunek:
Broń: Szerkon i łuk
Talizman: magii
Inne zdjęcia: Z łukiem   XxxX
Właściciel: karolina230301

piątek, 28 czerwca 2013

Marcus Evans


Imię: Marcus
Nazwisko: Evans
Pseudonim: Snake
Wiek: 18 lat
Rasa: wampir
Podrasa: Czystej krwi
Charakter: Bezwzględny, bezczelny, arogancki, denerwujący, jak większość go określa sadysta i psychopata z czym całkowicie się zgadza. Ma trudny charakter i często zmienny, chociaż częściej bywa taki jak w opisie. Gdy chce jednak potrafi się zachować.
Umiejętności: Szybki, zwinny, wygimnastykowany, strzelanie z broni palnej i walka bronią białą. Zna się ogólnie na wszystkim. Jest znawcą gatunków krwi.
Moce: Hipnoza, telekineza, telepatia, super szybkość, niewidzialność, teleportacja, potrafi zadawać ból gestami, zmiana kształtów, czarna i biała magia
Opis postaci: Mierzy 180 cm wzrostu. jest dość szczupły. Ma bardzo jasne, bond włosy i mocno błękitne oczy. Zwykle chodzi ubrany na czarno co jest charakterystyczne dla czarnego zakonu. Na lewej łopatce ma tatuaż w kształcie węża.
Praca: Arystokrata
Ranga: Przywódca
Rodzina: Dość bogata, normalna rodzina. Nic nie wiedzą o tym co on robi.
Partnerka: brak
Dzieci: brak
Historia: Kiedy miał 15 lat wstąpił do ruchu oporu. Jednak prawie od razu stał się tylko szpiegiem Czarnego zakonu. Nawet bardziej mu się to podobało. Od nie dawna, przestał szpiegować, gdyż został odkryty i dostał posadę jako przywódca nowego oddziału.
Ekwipunek: Mini bomby
Broń: Zestaw broni palnej 
Talizman: Cierpienia
Inne zdjęcia: XxxX
Właściciel: karolina230301

Felix Mortem

 
Imię: Felix
Nazwisko: Mortem
Pseudonim:
Wiek: 16 lat
Rasa: pół Anioł, pół demon
Podrasa: Anioł Ciemności i Inkub
Charakter:spokojny, raczej wesoły, wygadany, przyjacielsko nastawiony. Jednak w obronie swojego potrafi stanąć na wysokości zadania, kiedy trzeba poważny i nieustępliwy
Umiejętności: strzelanie z broni palnej, walki na miecze, strzelanie z łuku, walka wręcz
Moce: telepatia, telekineza, super szybkość, hipnoza, leczenie ran dotykiem, szybka regeneracja, zmiana w demona i anioła ciemności.
Opis ogólny: Ma czerwono-brązowe włosy. Ma jasną cerę. Jego oczy zmieniają kolor w zależności od emocji ( żółty - szczęście, niebieski - smutek, zielony - spokój)
Praca:
Ranga: Zwiadowca
Rodzina: Matka Victoria, Ojciec Matthew
Partnerka: za młody ( ale ma koleżankę jako dziewczynę xP jej imię to Nicole XDD)
Dzieci: brak
Historia: Nic szczególnego
Ekwipunek: miecz   łuk
Broń: snajperka
Talizman: brak
Właściciel: gabriel12

Alan Andersz

http://images.wikia.com/fairytailfanon/images/c/c8/Anime-guys-with-white-hair-207167.jpg
Imię:Alan
Nazwisko: Andersz
Przezwisko: Biały(ze względu na białe włosy)
Wiek:17 lat
Rasa:Anioł
Podrasa: Anioł światłości
Charakter: spokojny,miły czasami wredny,ciężko go wyprowadzić z równowagi..inteligentny,wobec dziewczyn dżentelmen .
Umiejętności: szybki,wysportowany,sześciopak na klacie
Moce: telekineza,chowanie skrzydeł, wskrzeszanie umarłych ,kontakt z nimi,nadludzka siła
Opis ogólny: Alan ma białe włosy,mierzy ok 180 cm wzrostu.Jest szczupły i silny.Ma sześciopak na klacie,co dziewczyny na niego lecą.Ma białe skrzydła,jest przystojny.Ma brązowe oczy(czarujące)
Praca:Kelner
Ranga: Wojownik
Rodzina : Jego rodzice zostali zabici,kuzynka żyje jak i siostra.
Partnerka: Camille
Dzieci: Patty
Historia: Miał kilka lat ok 10 kiedy jego rodzice zostali brutalnie zamordowani,zajmowała się nim jego kuzynka Victroia Russo, która uciekła kiedy miał 15 lat.Szukał ją po całym świecie aż w końcu ją znalazł.Jego siostra ma 30 lat,wyjechała dawno opuszczając jego rodzinę.Teraz szuka dziewczyny..
Ekwipunek: łuk,miecz,sztylet
Broń: karabin G 36: , granaty: ,mini zestaw spluw:,pistolet:
Talizman: wskrzeszenia umarłych
Właściciel: gabriel12

Camille Andersz

 
Imię: Camille
Nazwisko: Andersz
Przezwisko: Mort Angel 
Wiek: 16 lat
Rasa: Anioł
Podrasa: Anioł ciemności
Charakter: Spokojna, nieśmiała, delikatna, odpowiedzialna, inteligentna, zazwyczaj miła. Zawsze stawia na swoim.
Umiejętności: Jest bardzo zwinna i szybka.
Moce: Mocna hipnoza, telepatia, telekineza, super szybkość, potrafi porazić prądem, biała i czarna magia, rozmowa z duchami i zmarłymi
Opis postaci: Mierzy około 170 cm wzrostu. Jest szczupła i dość drobna. Ma długie, proste, ciemno-brązowe włosy i podobne oczy. Ma dość jasną cerę. Jako anioł ciemności ma czarne skrzydła, które czasami błyszczą jak na zdjęciu
Praca: Kelnerka
Ranga: zwiadowca
Rodzina: Jej matka to śmierć, brat Matthew
Partner: Alan
Dzieci: Patty
Historia: Śmierć ją stwożyła niedawno, ale wiele wie o życiu (przynajmniej tym z podręcznika). Została jak każde dziecko śmierci zesłana na ziemię. Spotkała swojego starszego brata i została z nim. NIe ma zamiaru wracać, tu podoba jej się o wiele bardziej.
Ekwipunek: sztylet
iphon
ipad
laptop
motocykl
Broń: Snajperka
Talizman: zmiany
Właściciel: karolina230301

Szina


https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjWv3QbqRs04PU-5cDmITjDOltLxGq-zdQ_ylERgNheArVObr6fzZODGJ5yioFhN0KRtXALcElDvSipbcy8Kvc3PIPlUCHShx_u2GU2k2nixMwxsGgGyDHyy7hjANTsvvnJvb3AKtPInM4/s400/Anime-girl_007-1-1-1.jpg
Imię: Szina
Nazwisko: nie zdradzi nikomu
Pseudonim: Niektórzy na nią mówią Szi [TYLKO PRZYJACIELE] Zabija pod pseudonimem Dima.
Wiek: 18 lat
Rasa: Zjawa
Podrasa: ---
Charakter: Nie miła, arogancka, zadziorna, szczera do bólu (taka jest dla obcych osób). Miła, śmieszna, romantyczna, pomocna, waleczna (taka jest dla przyjaciół). Odważna, waleczna, trudno ją złamać, bez litości (w walce).
Umiejętności: Perfekcyjnie walczy kataną. Dobrze obchodzi się z bronią i z niej strzela. Jest szybka i wytrzymała.
Moce: Znikanie i pojawianie się w innym miejscu. Przechodzenie przez ściany itp. Niewidzialność i widzenie w ciemności. Nadludzka szybkość. Telepatia i hipnoza.
Opis postaci: Szina ma długie do barków włosy koloru brązowo-szarego. Jej kolor oczu zmienia się, ale przeważnie ma je niebieskie. Jest wysoka ma 180 wzrostu. Nosi bluzy z kapturami, żeby zakryć swoja głowę. Jest szczupła i wygimnastykowana.  Kolor oczu zmienia się z emocjami (niebieski - spokój, zainteresowanie, czerwony - złość, nienawiść, zielony - radość itp.)
Praca: Pracuje w wojsku...
Ranga: Przywódca
Rodzina: Nie wie co się z nią stało...
Partner: Nie wie czy szukać przez to co robi...
Dzieci: Raczej nie myśli o tym...
Historia: Nie wie co się z nią działo po 12 urodzinach, aż do 16 urodzin. Pamięta tylko, że obudziła się w jakimś domu z kartką w ręku. Było tam napisane nazwiska osób, które zabiła. Od tamtej pory zbija ludzi, którzy nie zasługują na życie...
Ekwipunek: Katana, noże i dwa pistolety.
Broń: Karabin snajperski, pistolety, noże.
Talizman: Nie wieży w talizmany, ponieważ uważa to za "BAJKI".
Inne zdjęcia: Kiedy walczy
Z bronią
Kiedy miała dłuższe włosy
Właściciel: Battelfield3

Neko Kurotsume

http://fc07.deviantart.net/fs70/i/2013/008/1/2/96neko__power_of_music_by_theprincessetutu-d5qvhb2.jpg
Imię: Neko
Nazwisko: Kurotsume
Pseudonim: -
Wiek: 18 lat
Rasa: Kotołak
Podrasa: Cymric
Charakter: Narwana, agresywna, samotniczka, trudno uzyskać jej zaufanie. Zdenerwowana bez wahania używa pazurów.
Umiejętności: Zręczna, zawsze czujna. Ma nadzwyczajny słuch i wzrok.
Moce: Całkowita zmiana w kota. Pod swoją naturalną postacią potrafi poruszać się niezwykle szybko.
Opis postaci: Jest niska, ma krótkie blond włosy, jest bardzo chuda i wygimnastykowana. Lubi chodzić w czarnych ubraniach.
Praca: Myśliwy
Ranga: Zabójca
Rodzina: -
Partner/ka: -
Dzieci: -
Historia: Mało o niej mówi. Nie lubi wspominać przeszłości.
Ekwipunek:  kunai
Broń: czarna katana
Talizman: -
Inne zdjęcia:brak
Właściciel: wercia101

Eric Welker


Imię: Eric
Nazwisko: Walker
Pseudonim: Nocny Marek
Wiek: 21 lat
Rasa: Kotołak 
Podrasa: bengalski
Charakter: Spokojny, miły, wiecznie zajęty, rzadko się zdarza by nie miał nic do roboty bądź się nudził. Jak to się mówi "nie jest domowym kiciusiem", bardziej typem samotnika. Zawsze mówi że może polegać wyłącznie na sobie i nikim innym, jest gotowy na wszystko, jak większość kotów zazwyczaj aktywny w nocy z tond jego pseudonim.
Umiejętności: wyostrzone zmysły, potrafi załatwić wszystko i nikt go nie zauważy, ma dużą wiedzę i wiele znajomości w największych miastach i nie tylko
Moce: Niewidzialność, telepatia, telekineza, dematerializacja, żywioł metalu, hipnoza, potrafi wyczuć kłamstwo. Super szybkość.
Opis postaci: Bardzo wygimnastykowany, szybki i wytrzymały. Trudno go złamać. Jest szczuły i dobrze zbudowany. Jest blondynem i ma jasną cerę. Ma także pełno-niebieskie oczy
Praca: Handlarz
Ranga: Diler
Rodzina: Zostawił ją dawno temu
Partnerka: Nie ma
Dzieci: Nie ma
Historia: Przenieśli go tu z oddziału Beta, dlatego Andreas ciągle mu nie ufa. Wcześniejsze jego życie jest zagadką.
Ekwipunek: Można u niego znaleźć praktycznie wszystko, jest jak chodzący sklep
Broń: Pazury 
Talizman: Nocy
Inne zdjęcia brak
Właściciel: karolina230301

Nicholas Black


Imię: Nicholas
Nazwisko: Black
Pseudonim : Byczek (dla znajomych xd)
Wiek:20(nieśmiertelny)
Rasa:Demon
Podrasa: Inkub
Charakter: miły..,czasami wkurzający,ciężko go wyprowadzić z równowagi..zazwyczaj olewa kobiety,  sprawiedliwy(nie tak zawsze..),lubi łazić nocami, lubi zabijać a szczególnie ze snajperki..
Umiejętności: wysportowany, szybki, dość silny,wiele innych szczerze sam nie wie..
Moce:leczenie dotykiem,telekineza,otwieranie portali(więcej w historii) i wiele innych..
Opis postaci: Ma 190 cm wzrostu,ma brązowe włosy i niebieski oczy.Jest dobrze zbudowany.Lubi łazić do barów i się napić w spokoju kawy.Chodzi  czasami ubrany tak jak na zdjęciu...Jest taki jaki jest nie da się tego zmienić..
Praca: strażak
Ranga: Przywódca
Rodzina:Nie żyje..
Partnerka: A któraś chce mieć faceta strażaka?.
Dzieci:Nie ma..
Historia: Kiedyś kiedy chodził po portalach to wszedł tam gdzie nie potrzeba..byli tam jego rodzice smutni wtedy wpadł jakiś zabójca i ich zabił a on zabił zabójce bo był niewidzialny..Nie miał rodziny to więc włóczył się po świecie...Teraz znalazł się tutaj i tu będzie zakładać życie od nowa o ile mu się poszczęści...
Ekwipunek : Nóż,scyzoryk
Broń : snajperka,
Talizman: wskrzeszenia
Inne zdjęcia: później poszukam XP
Właściciel: gabriel12

Sasha Blackburn


http://fc00.deviantart.net/fs71/i/2012/140/9/b/headphone_anime_girl_by_gantzter127-d50fg54.jpg
Imię Sasha
Nazwisko Blackburn
Pseudonim nie ma, ale może...
Wiek: 18 lat (nieśmiertelna)
 Rasa:  Zmiennokształtna
Podrasa: Tygrys
Charakter: Miła, pomocna, waleczna, odważna, małomówna, zamknięta w sobie, ale potrafi się wściec, w tedy jest: okropna, bez litości, nie na widzi przegrywać.
Umiejętności: Sasha uwielbia biegać i wspinać się po różnych przedmiotach. Trenuje walkę w ręcz i z bronią. Dobrze radzi sobie z bronią.
Moce: Zmiana w tygrysa. Nadludzka siła i prędkość. Porusza się bezszelestnie. Dobry słuch i wzrok.
Opis postaci: Sasha jest wysoka ma 175 cm i jest szczupłą osóbka. Ma ciemno zielone oczy i leciutko różowe włosy. Ma mały tatuaż na mostku. Ubiera się w dość przewiewne rzeczy, bo nie lubi się kisić w ubraniach.
Praca: Pracuje w wojsku.
Ranga: Zabójca
Rodzina: nic nie pamięta
Partner: Andreas
Dzieci: może kiedyś...
Historia: Nic nie pamięta.
Ekwipunek: XxxX
Broń: XxxX
Talizman: ---
Inne zdjęcia:XxxX
Właściciel: Battelfield3

Destiny Brake


Imię: Destiny
Nazwisko: Brake
Pseudonim: --
Wiek: 19 lat <nieśmiertelna>
Rasa: Wampir.
Podrasa: Wampir z poziomu A.
Charakter: Jest elegancka, wytrwała. Urodzony przywódca- sprawiedliwa, bystra i inteligentna, rozważna, zrobi wszystko dla przyjaciół. Jest tajemnicza. Bardzo wrażliwa, jest inna od wszystkich wampirów. Kocha pomagać. Stara się być wiecznie uśmiechnięta.
Umiejętności: Pięknie śpiewa, oraz gra na instrumentach. Ma fotograficzną pamięć. Zna się na sztuce, lekarstwach i ziołach. Cóż, jako księżniczka, nie zna się za bardzo na walce i tego typu rzeczach...
Moce: Potrafi zmienić kogoś w wampira, zna się na wszystkich rodzajach magii, nadludzko zwinna i silna. Jej oczy zmieniają kolo w zależności od humoru (niebieski- radość, czerwony- miłość, szary- smutek itp.) Potrafi leczyć i zabijać dotykiem. Inne nieodkryte, ponieważ jej rodzice chcieli, żeby siedziała w swoim pokoju przez całe dzieciństwo...
Opis postaci: Destiny ma długie białe włosy. Chodzi w krótkich sukienkach. Jej oczy zmieniają się w zależności od nastroju. Jej twarz jest jasna, a na niej zawsze widać uśmiech.
Praca: Muzyk.
Ranga: Przywódca
Rodzina: Rodzina Królewska, ona jest Księżniczką wampirów.
Partner/ka: Jej serce jest przeznaczone dla bogatego księcia. Cóż, ona tego nie chce.
Dzieci: Nie ma.
Historia: Jest Księżniczką wampirów. Od dzieciństwa wszyscy jej usługiwali. Nigdy nie mogła się wykazać, tak naprawdę była wzywana tylko do celów dyplomatycznych. W końcu, rodzice pozwolili jej opuścić zamek. Dotarła aż tu, jednak ciągle ma wokół siebie ochronę/
Ekwipunek: --
Broń: --
Talizman: --
Inne zdjęcia:
X X X 
Właściciel: julka_julka

Matthew Mortem



Imię: Matthew
Nazwisko: Mortem
Pseudonim: Filii Necem lub w skrócie FN (czytaj Fi En)
Wiek: 35 lat (nieśmiertelny)
Rasa: Demon
Podrasa: Inkub
Charakter:Zazwyczaj: wredny, nie miły, bezczelny, pewny siebie, agresywny, złośliwy, ale jak każdy potrafi się zmienić jeśli tylko ktoś do niego dotrze
Umiejętności: Ma bardzo wyczulone zmysły i jest bardzo sprawny fizycznie, jest także specem od technologii
Moce: Potrafi zwolnić czas, telepatia, telekineza, teleportacja, dematerializacja, zmiana w cień, zmiana w kosiarza śmierci, potrafi zabić dotykiem i kontaktować się ze śmiercią, wskrzeszać zmarłych, uzdrawia dotykiem, wytwarzanie pola elektro-magnetycznego
Opis postaci: Mierzy 195 cm wzrostu, jest dobrze zbudowany i wysportowany. Ma szaro-brązowe włosy. Jest niewidomy, ale to tylko wyostrza inne jego zmysły, widzi za to w postaci demona. Nigdy nie traktuje siebie jak kaleki i nie lubi gdy inni go tak traktują. Jego oczy mają przez to kolor niebieski(przez mgłę). Ma dość jasną cerę
Praca: Hacker    
Ranga: Najlepszy zabójca
Rodzina: Śmierć go kiedyś stworzyła i zesłała na ziemie, młodsza siostra Camille
Partnerka: Victoria
Dzieci: Felix, Lucas, Julie
Historia: 19 lat temu stworzyła go śmierć, wysłała na ziemię. Kiedy miał 10 lat zaczął dla niej zabijać. Kiedy dorósł wieku 18 lat śmierć oddała mu kontrole. Wpakował się raz w wielkie kłopoty za co zapłacił wzrokiem. Nie lubi tego opowiadać ale jeśli zapytasz może to opowie. Niedawno znów śmierć się z nim skontaktowała i narzuciła pomoc tu, chociaż to była wyłącznie jego decyzja
Ekwipunek:
sztylety do rzucania
Pazury
Czipy elektro-magnetyczne (zaburzają działanie maszyn)
Bomby
Łuk i kołczan
Broń: Miecz
Talizman: śmierci
Inne zdjęcia X










Właściciel: karolina230301

Victoria Mortem


Imię:Victoria (Wiktoria)
Nazwisko: Mortem
Pseudonim : Blue albo jak kto woli
Wiek: 35 lat
Rasa:Anioł:
Podrasa: Anioł Ciemności,a zarazem demon
Charakter: Miła ale to czasami,,waleczna,kocha jeździć na niebezpieczne misje..Jest dziewczyną towarzyską,nienawidzi zdrajców, czasami zamknięta w sobie,zna wszystkie sytuacje i jak z nich wybrnąć, nie da się jej przechytrzyć ,nieustraszona,cierpliwa,inteligentna
Umiejętności: zwinna,wysportowana,silna,mądra,potrafi schować skrzydła,w wiele innych zalet ...
Moce:telekineza,uzdrawia dotykiem,podejście do zwierząt i wiele innych o których sama nie wie
Opis ogólny:Vici ma niebieskie oczy,oraz rudo-brązowo włosy, sięgające do barków.Nie jest delikatna jak co niektórzy myślą ma moc zmieniania się w demona :   ,wtedy jest stworzona zabijać..Vici uwielbia misje,strzelanie i akcje ratownicze..Ma ok 189 cm.wzrostu.Jej  cera jest delikatna ale ona kocha zabijać.
Praca:Inżynierka -bardzo dobrze wykształcona we wszystkim
Ranga:Agent ruchu oporu
Rodzina:Jej rodzina żyje (więcej w historii)
Partner: Matthew
Dzieci :Felix, Lucas, Julie
Historia:Jej rodzice byli okropnie bogaci i byli inżynierami,chcieli aby ona się uczyła w tym kierunku,dlatego jest teraz tak inteligentna..Miała tego dość więc uciekła.Zamiłowana była do tajnych misji.Uwielbia zabijać jaki i ratować.Miała 17 lat kiedy skończyła inżynierie teraz  woli strzelać z broni.
Ekwipunek: Miecz sztylety łuk 
Broń:ona nosi zestaw broni
Talizman: szczęścia.
Inne zdjęcia:
kiedy zabija jako demon kiedy zmieni się w anioła
Właściciel: gabriel2

Ingrid Bernstein



Imię: Ingrid
Nazwisko: Bernstein
Pseudonim: Cheroine
Wiek: 20 lat
Rasa: Wampir
Podrasa: -
Charakter: Przyjazna, kulturalna, spokojna, bystra, delikatna co do niektórych spraw, szczera
Umiejętności: Walka wręcz, zręczna, wytrzymała
Moce: Nadnaturalna siła i szybkość, rozumie zwierzęta, teleportacja, elektrokineza
Opis postaci: Ingrid jest wysoką kobietą o czarnych włosach i dużych czerwonych oczach. Woli rozwiązywać spory przez rozmowę.
Praca: Kelnerka
Ranga: Biurowa ruchu oporu
Rodzina: Nie ma
Partner: Nicholas
Dzieci: Nie ma
Historia: Odkąd pamięta wychowywała się na ulicy. Żywiła się tylko krwią ludzką. Ludzie bali się wychodzić w nocy z domów. Żyłą tak budząc strach w ludziach przez kilka lat. W wieku 12 lat zaatakowała mężczyznę który okazał się wampirem. Zaopiekowała się nią i wychował na godnego wampira. Nauczył ją żyć w zgodzie z innymi i rozwiązywać problemy bez używania siły.
Ekwipunek: Sztylety
Broń: Pistolet
Talizman: Naszyjnik
Inne zdjęcia: -
Właściciel: Yumichika Ayasegawa

Andreas Inferno


Imię: Andreas
Nazwisko: Inferno
Pseudonim: Killer lub Alfa (jak kto woli)
Wiek: 18 lat
Rasa: wilkołak
Podrasa: Czystej krwi wilk
Charakter: Nieustępliwy, odważny, zawsze stawia innych powyżej siebie, spokojny, miły, romantyczny, czasami tajemniczy i nieufny. Ukrywa swoje prawdziwe wnętrze.
Umiejętności: naturalna szybkość i siła, dobra sprawność fizyczna, walka w ręcz, z bronią, strzelanie z broni palnej i obuchowej.
Moce: Zmiana w wilka (czasem niekontrolowana), super szybkość, zmiana kształtów (tylko kiedy jest człowiekiem), uzdrawia dotykiem, telepatia, telekineza, teleportacja, szybka regeneracja i leczenie własne, ma jeszcze parę nieodkrytych zdolności
Opis postaci: Jest dobrze zbudowany, mierzy 190 cm. Ma brązowe włosy i takie same oczy, zwykle na szyi nosi dzwonek lecz rzadko można go zobaczyć
Praca: Pilot
Ranga Przywódca
Rodzina: Nie żyje
Partnerka: Sasha
Dzieci: Nie ma
Historia: Gdy był dzieckiem mieszkał w jednej z małych nie zniszczonych osad. Lecz gdy wrogie wojska zaczęły ją atakować nie miał wyboru i musiał uciekać zostawiając rodzinę. Miał wtedy 6 lat i nie potrafił jeszcze o siebie zadbać. Po jakimś czasie przygarnęła go jedna rodzina. Jednak gdy miał 15 lat historia się powtórzyła. Dlatego też mówią o nim Killer - zabójca, ponieważ przynosi śmierć.
Ekwipunek: Sztylety do rzucania
Szeron
Motor, który zmienia się w totopoduszkowiec i samolot 
Broń: Snajperka
Talizman: dzwonek na czerwonej wstążce
Inne zdjęcia XXX
Właściciel: karolina230301

Shiina


Imię: Shiina.
Nazwisko: Nie zdradza.
Pseudonim: Niektórzy mówią na nią "Shine"... W oddziale SSS nazywali ją "Ninja oddziału".
Wiek: 17 lat. ( jest długowieczna)
Rasa: Demon.
Podrasa: Demon cienia.
Charakter: Jest cicha. Odzywa się tylko wtedy, kiedy sytuacja jest naprawdę poważna. Jedyne słowo, które usłyszysz u niej każdego dnia, to "Idiota". Zamknięta w sobie. Odważna, zrobi wszystko, by uratować przyjaciół (musisz zasłużyć na to miano ciężką pracą...). Jest bardzo dojrzała. Inteligentna, bystra. Jest perfekcjonistką. W całym jej życiu pokonała ją tylko jedna osoba- Otonashi. Od tamtej pory uważa, że była za słaba. Ćwiczy codziennie, aby go w końcu pokonać. Najpierw musi wyjść ze świata pośmiertnych.
Umiejętności: Jest zwinna. Bardzo dobrze walczy kataną, oraz nożami różnej długości (NIE KUCHENNYMI -.-).
Moce: Włada nad cieniem, jest nadludzko szybka i silna. Czyta w myślach, umie władać nad umysłami innych. Potrafi zablokować swój umysł tak, że nikt nie może czytać jej myśli. Innych nie zdradza.
Opis postaci: Shiina ma długie, granatowe włosy. Nosi mundur oddziału SSS ( nie wiesz co to? Spytaj się jej, nie będę tłumaczyć). Zawsze ma owinięty luźno na szyi granatowy jak jej włosy szalik.
Praca: Barmanka w dużym klubie "Black Kiss".
Ranga: Zastępca
Rodzina: Cóż, nie chce jej znać.
Partner/ka: Nie ma.
Dzieci: Nie ma.
Historia: Za długa, by opowiadać...
Ekwipunek: Nic ze sobą nie nosi...
Broń: Różnej długości noże...
Talizman: Nie ma.
Inne zdjęcia:
Podczas walki z Kanade (długa historia...)
X X X
I dużo innych...
Właściciel: julka_julka

czwartek, 20 czerwca 2013

Od Eric'a d.c. Sziny

- Nie, ja nie jestem rasistą - odpowiedziałem - Poza tym trudno mnie wystraszyć
- Na prawdę? - zapytała z niedowierzaniem jakby chciała to sprawdzić
- Na prawdę, no tak że na prawdę się boję to ciężko... - odpowiedziałem

< Szina? sorka ale upał mi mózg wypala>

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Od Sziny d.c. Eric'a

Popatrzyłam na niego.
 - Dlaczego masz się mnie bać? - udawałam, że się zamyśliłam. -  Może dla tego, że jestem inna niż wszyscy... - uśmiechnęłam się pod nosem.
- Jak inna? - powiedział innym tonem głosu.
- No wiesz... Niektórzy się boją zjaw - zniknęłam i pojawiłam się za nim.

 <<Eric??? Brak weny >-< >>


Od Eric'a d.c. Sziny

- Tak, kotołaki najczęściej mają pazury i używają  ich w walce - stwiedziłem chociaż to było oczywiste
- co ty nie powisz
- nie powiem że się ciebie boję  - uśmiechnąłem się
- a powinieneś  - odpowiedziała
- czemu? bo mnie zabijesz?, nie boję się smierci więc dlaczego mam się bać ciebie?

<Szina?>

niedziela, 16 czerwca 2013

Od Sashy d.c. Andreasa

Syknęłam na niego. Popatrzałam mu w oczy. Nie umiałam go "rozgryźć". Miałam ochotę go zabić, ale nie wiedziałam czemu nie umiałabym tego zrobić.
 - No dobrze - przewróciłam oczami. - Ale tylko mnie puść!

 <<Andreas?>>

Od Sziny c.d. Eric'a

Usiadłam  z powrotem. Popatrzałam na niego uważnie. Zawiał zimny wiatr.
-  Jesteś kotołakiem prawda? - uśmiechnęłam się chytrze. - Dawno takiego zabiłam. Była w tedy świetna zabawa, ale miała jeden minus... - popatrzałam mu w oczy. - Minusem było to, że mam do dziś blizny...

<< Eric? Brak weny -.->>

Od Eric'a d.c. Sziny

- Miło mi poznać i.. 1. Nie podsłuchuję. 2. Siedziałem sobie na tym drzewie dość długo zanim ty przyszłaś 3. Jasne że zainteresuje, ja się interesuje wszystkim - odpowiedziałem dalej się uśmiechając
Cóż nie miałem chyba po raz pierwszy w życiu co robić. Wszystko pozałatwiane..., a jak tam wrócę to znów będą mnie gonić i próbować zeżreć (Sasha, Andreas).

< Szina?>

Od Sziny c.d. Eric'a

 Byłam zaskoczona. Odjęło mi mowę. Siedziałam tak z dobre kilka minut.
 - Hallo? O czym byś chciała pogadać? - powtórzył i zachichotał. Chichot wybił mnie z "transu".
 - Po pierwsze, nie podsłuchuje się! Po drugie, skąd się tu wziąłeś. A po trzecie wątpię, że zainteresuje cię to co ja powiem - zasmuciłam się. - A tak w ogóle jestem Szina - dodałam i wstałam.

 <<Eric?>>

Od Eric'a d.c. Sziny

Wylądowałem miękko na ziemi i odwróciłem się do niej przodem. 
- Jestem Eric - przedstawiłem się
- Em... - nie do końca chyba widziała co powiedzieć 
Siadłem po turecku na przeciwko niej ale w dość dużym odstępie. 
- O czym byś chciała pogadać? - uśmiechnąłem się

< Szina?> 

Od Andreasa d.c. Sashy

Zmieniłem się w siebie i oparłem o ścianę obserwując ją. gdy znów się chciała do mnie zbliżyć złapałem ją telekinezą.
- Możesz przestać? - zapytałem
Wszedłem jej do umysłu i zmusiłem do zmiany w człowieka

< Sasha?>

Od Sziny

Chodziłam samotnie po lesie. Rozmyślając o wszystkim, a szczególnie o o osobach, które zabiłam.... Usiadłam w końcu pod jednym z drzew. Znów rozmyślałam...
 - Fajnie by było z kimś pogadać - powiedziałam sobie pod nosem.
 - To pogadaj ze mną - ktoś zeskoczył z drzewa pod którym siedziałam.
Zamurowało mnie.

<<Kto dokończy?>>

Od Sashy d.c. Andreasa

 Najeżyłam się na niego i wystawiłam kły. Zaczęłam na niego syczeć. Wysunęłam pazury. Popatrzałam mu prosto w oczy. Szybko skoczyłam na niego i przygwoździłam go do ziemi. Otworzyłam swoją paszcze i chciałam go chwycić za gardło. Nagle poczułam jakby coś mnie trzyma za łapę. Popatrzałam na wilka, który mnie chwycił za nią zębami. Odskoczyłam na bok i otrzepałam się.

  <<Andreas?>>

piątek, 31 maja 2013

Od Andreasa d.c. Sashy

Westchnąłem. 
- Dlaczego zawsze jak jestem z oddziałem Alfa to mnie chce coś zabić - zapytałem samego siebie
Ona się na mnie rzuciła. Odepchnąłem ją lekko telekinezą że wyłącznie ze mnie spadła ale nic jej nie było. Zmieniłem się momentalnie w wilka ale dalej nie miałem zamiaru nic jej zrobić.  


< Sasha? xDDD>

Od Sashy d.c. Andreasa

Rozpłakałam się.
- Ty nic nie rozumiesz! - przytuliłam się do niego.
 - To mi wyjaśnij - odpowiedział spokojnie i leciutko głaskał mnie po plecach.
Czułam, że był zakłopotany całą tą sytuacją.
 - Moja tradycja - nie umiałam nic wymówić.
 - Twoja tradycja co? - zapytał spokojnie.
Odsunęłam się od niego. Spojrzałam mu w oczy i przestałam płakać.
 - Zabicia - po tym ładnym słówku przemieniłam się w swoje prawdziwe oblicze.

 <<Andreas?>>

Od Andreasa d.c. Sashy

- I co? - zapytałem zdziwiony
Jako tako wierzę, w wróżby..., przepowiednie, ale też w to że można wszystko zmienić jeśli tylko będzie się chcieć.
- Mówił mi też że będziesz chciał mnie zabić - powiedziała
- Nie zabiję cię - odpowiedziałem pewny
Nie wiem dlaczego to powiedziałem..., było mi jej żal? Polubiłem ją? Nie wiem. Wole się tego nie dowiedzieć.


< Sasha?>

Od Sashy d.c. Andreasa

 - Tak - odpowiedziałam i walnęłam go pięścią w twarz.
 - Ał... - syknął.
- Czemu to zrobiłeś?! - krzyknęłam.
- A co? Źle?! Chciałem się więcej o tobie dowiedzieć.
- Ktoś mi mówił, że cie spotkam - warknęłam.

<< Dokończysz? Wiem, tyko nie pamiętam do tego momentu co dalej "mówiliśmy">>

Od Andreasa d.c. Sashy

- Nie trzeba i tak bazgrze jak kura pazurem - powiedziałem - A skoro niczego nie pamiętasz
Przyłożyłem jej rękę do czoła i przywołałem jej wspomnienia. Po chwili się odsunąłem.
- Pamiętasz? - zapytałem

< Sasha? (możesz napisać to co już było napisane w RPG xPPP)>

Od Andreasa d.c. Matoko

Wzruszyłem ramionami
- Od techniki mamy Matta, on to ciągle bawi się bombami albo czymś innym. Raz prawie magazyn rozwalił. Albo zhakował nam system - znowu westchnąłem - A ty jesteś Androidem, zagaduje


< Matoko?>

Od Matoko d.c. Andreasa

 -Nie powiem, ciekawych masz podwładnych-stwierdziłam- widać że są ze sobą zżyci
 -Raczej zżyci inaczej-westchnął
 -Nie koniecznie. Każdy wyraża to inaczej. Jedni nie wiedzą  jak wyrazić sympatie inni wole nie wiedzą jak się odezwać
Szliśmy korytarzem. Myślałam o czym z nim tu pogadać.
 -Jak tak szliśmy nie widziałam żadnych maszyn-powiedziałam w końcu
 -Na przykład?-zapytał
 -Na przykład Tachikomy-uśmiechnęłam się

 (Andreas?)

środa, 29 maja 2013

Od Sashy d.c. Andreasa

- Nie przepraszaj, za niego -  zaśmiałam się. - Jesteś fajny - uśmiechnęłam się słodko. - Przepraszam cię jeszcze raz za to, że nazwałam cię psem. Nie powinnam tego robić. Wiesz, nie lubię za bardzo wilczych "ludzi'.
 - Czemu nie? - zapytał się i śmiesznie uśmiechnął.
 - Nie wiem - zasmuciłam się. - Ale wiem jak możemy się tego dowiedzieć - szybkom ruchem wyciągnęłam zza pleców kartki. - Przeczytaj - uśmiechnęłam się. - Tu powinniśmy się dowiedzieć. Zwinęłam je temu głupkowi.

 <<Andreas?>>

Od Andreasa d.c. Sashy

Kiwnąłem głową patrząc na Marcusa z pod łba. Wziąłem ją za nadgarstek i powoli wymknąłem się bokiem.
- Co nowa dziewczyna? - powiedział do mnie drwiąco Marcus
Od razu puściłem ją. Nie wytrzymałem i walnąłem go z pięści w twarz. zrobił parę kroków w tył. Nie wyglądał na zadowolonego. Zamknąłem za sobą drzwi. Szedłem powoli tunelem.
- przepraszam za tego kretyna, on nie wie kiedy odpuścić...  - powiedziałem


< Sasha?>

Od Sashy d.c. Andreasa

Kiedy usłyszałam: " Mam iść i zawołać do ciebie tych idiotów, czy mogę zostać?", bez zastanowienia odpowiedziałam.
 - Możesz zostać - uśmiechnęłam się. - Przepraszam cię za moje zachowanie - spuściłam głowę. - Boje się. Nie wiem kim jestem - chciałam jeszcze dodać kilka słów, ale do pokoju wpadł facet i jego banda, którzy mnie "przesłuchiwali".
Patrzałam się na nich, jak na duchy. Szybko podbiegłam do Andreasa i powiedziałam szeptem:
 - Choć z tond proszę - błagałam.

 <<Andreas ^^?>>

wtorek, 28 maja 2013

Od Andreasa d.c. Sashy

- Em..., ja nie jestem psem..., tylko czystej krwi  wilkiem, to co innego - powiedziałem trochę zły
- Co za różnica? - powiedziała dalej tym samym tonem
- Duża... - powiedziałem - z resztą, idę pogadać z Allenem, a do ciebie pewnie znowu przyślą tego idiotę - powiedziałem obojętnie
Ja pies?! No bardzo przepraszam ale zwierzęta to nawet małe dziecko powinien potrafić rozróżnić! A nawet jeśli to chociaż mogła o tym nie wspominać. Ech..., no trudno, czasu już się nie cofnie. Chciałem wyjść ale zerknąłem na nią jeszcze przez ramie.  
- Mam iść i zawołać do ciebie tych idiotów, czy mogę zostać? - zapytałem

< Sasha?>

Od Sashy d.c. Andreasa

- Tak - odpowiedziałam niepewnie.
 - Jestem Andreas, a ty? - chłopak się uśmiechnął.
 - Ja jestem...- zacięłam się. - Jestem... - podniosłam wzrok na chłopaka i łzy mi poleciały z oczu. - Ja nie wiem kim jestem! - wybuchnęłam płaczem.
 - Jak to? Nie wiesz kim jesteś? - zdziwił się.
 - Nie wiem! - ryknęłam głośniej. - Tamci, których wygoniłeś mieli jakieś kartki - płakałam dalej.
Przez szparę powiał zimny wiatr. Przemknął pomiędzy Andreas, a mną. Przestałam płakać, nastała długa cisza. Pochyliłam się na krześle do przodu, tak,  że ręce dotykały podłogi.
 - Wszystko dobrze? - zapytał się niepewnie.
 - Tak, wszystko dobrze, ale ja nie lubię psów! - krzyknęłam i szybko wstałam. Spojrzałam chłopakowi prosto w oczy.

 <<Andreas?>>

Od Andreasa d.c. Sashy

Szedłem wściekły przez kwaterę główną, w której niestety znałem każdy zakamarek. Po co mnie tam wezwali? Nie wiem. Dlaczego? Nie wiem. Ale mam dość tego że mnie o niczym nie powiadamiają. Bycie zwiadowcą oddziału alfa jednak miało swoje plusy. Wiedziałem o wszystkim z pierwszej ręki. Usłyszłem jakieś głosy i najwidoczniej dobrą zabawę. Wszedłem do garażu, gdzie zobaczyłem jakąś dziewczynę. Była tam także część oddziału Beta.
- Co tu się dzieje? - zapytałem
- O Inferno, nic takiego, taka no wiesz..., zabawa - powiedział drwiąco mój stary "kolega" Marcus
- Właśnie widzę, nie wiem jak mogli takiego sadystę dopuścić do ruchu oporu - powiedziałem, przewróciłem oczami i podszedłem powoli do dziewczyny.
- Nic ci nie jest? - zapytałem spokojnie
- Chyba, nie - wymamrotała, jej głos drżał
- Oj, nie przesadzaj - ciągnął dalej Marcus
- Ja przesadzam?! - krzyknąłem na niego - A wy co tu odstawiacie Marcus?!
Przewrócił oczami i cała ta jego zgraja się zmyła.  Warknąłem do siebie rozwiązując dziewczynę.
- Przepraszam za nich - powiedziałem
Zdjąłem jej opaskę z oczu na koniec.
- Na pewno wszystko, ok? - zapytałem by się upewnić

< Sasha?>

Od Sashy

Słyszałam głosy ludzi. Różne dyskusje, rozmowy i kłótnie. Zawiał zimny wiatr, który musnął moją twarz. Poczułam, że mam coś na twarzy. Chciałam się ruszyć, ale nie umiałam. Otworzyłam powoli oczy, a raczej usiłowałam. Miałam zawiązaną przepaskę. Usłyszałam głos:
- Kim jesteś? - nie umiałam odróżnić głosu męskiego od kobiecego.
 - Ja? - chciałam się upewnić.  
 - Nie aniołek! - ten ktoś się zaśmiał, a z nim kilka innych osób.
 - Gdzie jestem? - zapytałam drżącym głosem.
 - Najpierw musisz wiedzieć, że to my zadajemy pytania - znowu się zaśmiali. - Pytam ostatni raz kim jesteś?!
 - Ja nie wiem - czułam jak łzy mi chcą napłynąć do oczu, ale nie mogły, przez mocno zawiązaną opaskę.
 - Tak, to ciekawe - usłyszałam szelest kartek. - Tu jest coś innego napisane. Nie lubimy jak ktoś kłamie, a szczególnie tacy jak ty! - nieznana osoba krzyknęła.
 Poczułam ból na ręce...

 <<Kto dokończy? ^^">>

Od Andreasa d.c. Motoko

Kiwnąłem głową idąc dalej. Oprowadziłem ją po kolei po całych tunelach.
- To już chyba wszystko - powiedziałem do niej kończąc w sali treningowej
- Mhm... - mruknęła
Nagle zobaczyłem wbiegającego do sali Matta. Zanim zapytałem "co się dzieje?" Schował się za mną. 
- Em... - chciałem o coś zapytać
- O nic nie pytaj tylko się nie ruszaj - powiedział
Spojrzałem na niego krzywo i po 3 minutach zobaczyłem wbiegającą Camille. 
- Znowu się na tobie wyżywa? - zapytałem zdołowany
- Mhm..., chciała by jej królik mi wydłubał oczy, wystarczy mi że na nie nie widzę! - krzyknął 
- Dobra koniec tego, macie przestać albo przynajmniej nie robić tego tu - powiedziałem 
Camille przewróciła oczami i gdzieś się teleportowała. Matt bez słowa ruszył powoli w stronę biura.
- Idę podenerwować In - powiedział i zniknął w korytarzu
Spojrzałem na Matoko przepraszająco. 

< Matoko?>

poniedziałek, 27 maja 2013

Od Motoko d.c. Andreasa

 -Byłoby nieźle- stanęłam koło niego- do zobaczenia Inuś- uśmiechnęłam się
Pokiwała potakująco głową i uśmiechnęła się krzywo.
Wyszłam z chłopakiem z biura. Szliśmy chwilę korytarzem.
 -Znasz moje imię lecz ja nie znam twojego-powiedziałam
 -A wybacz. Jestem Andreas-przedstawił się
 -Dość rzadko widuje chłopaka tak zamyślonego, by zapomnieć o formalnościach-stwierdziłam
 -Zazwyczaj tak nie jest
 -Więc? Kobieta? Przyjaciel czy jeszcze coś innego?-zapytałam
Spojrzał na mnie krzywo.
 -Wybacz. Lubię tak czasem z kogoś pożartować-zaśmiałam się

 (Andreas?)

Od Andreasa d.c. Matoko

Czekałem na list od Allena. Ale obiecał mi go tydzień wcześniej! Ile można czekać. Zaglądałem przez to do biura średnio co godzinę. Ale nagle zauważyłem kogoś nowego. Ja Allena w końcu zatłukę, nic mi nie mówi, a dosyła mi osoby.
- Cześć - mruknąłem 
- Cześć - odpowiedziała In
- a to jest ....? - zapytałem
Po raz pierwszy mnie nie informują. In popatrzyła na mnie dziwnie
- Wiem..., jakoś, nikt mnie nie powiadomił.. - powiedziałem 
- Jestem Matoko - powiedziała dziewczyna
- Miło poznać. Przyszło coś? - zapytałem In
- nic - odpowiedziała
- Ja go kiedyś zatłukę - powiedziałem do siebie
- Kogo? - zapytała In
- Nie ważne, ważne to że nie przysłał mi nic - westchnąłem - No trudno, może pokazać ci tunele? - zapytałem nową

< Matoko?>

Od Motoko

Czas się przekonać jak to jest być podwładnym. Szłam korytarzami nowego oddziału. Łatwo było się w nich zgubić. Uśmiechnęłam się lekko. Siedziba Sekcji 9 była o wiele mniejsza a żółtodzioby zawsze narzekały że można ławo się zgubić. Dobre czasy... Własny oddział mocno ze sobą zżyty. Ciekawe gdzie ich wysłali. Przynajmniej jedna moja dawna podwładna tu jest. Odeszła z własnej woli już dość dawno ale to zawsze coś. Chyba zajrzę do niej teraz. Tylko gdzie może być...? Zajrzałam do kilku pokoi i nic. W końcu weszłam do dużego pomieszczenia. Ze stert papierów wnioskuje że to biuro. Za biurkiem siedziała czarnowłosa dziewczyna i coś pisała.
 -Dzień dobry, Inuś-powiedziałam do niej
Dziewczyna podniosła wzrok. Gdy mnie zauważyła dziwiła się mocno.
 -Pa...pani Motoko..?-wydukała
 -Ano ja. Heh, i w końcu wylądowałaś w papierach. Pasuje to do ciebie-usiadłam na biurku
 -Co...co pani tu robi?-zapytała nadal zdziwiona
Spojrzałam jej w oczy i pokazałam na swoje ciało.
 -Wiesz co to jest?
 -Tak
 -Więc widzisz, dali mi to ciało po bitwie. Sekcja 9 się rozpadła i wysłali mnie tutaj. Taki los, czasu nie cofnę-westchnęłam
 -A już myślałam że pani więcej nie spotkam. Jednak było inaczej pisane-uśmiechnęła się
 -Taa... mam nadzieję że tu nie będę z tobą latać... to prawdziwa udręka-przypomniałam sobie
 -Pogorszyło się... -spuściła głowę
 W tej chwili do pokoju wszedł młody chłopak.

(Andreas?)

RPG - dla chętnych

Ogół
Zapraszam na RPG (misje)  Odbędzie się ono w piątek (31 maja) wieczorem. Zaczniemy może około godziny 18:00. Można zgłosić do niego do 2 swoich postaci. (Ja wyjątkowo będę grała wszystkimi 3)
Proszę żeby zapisywać się tak by wyszła liczba parzysta.

Fabuła:
Jedziemy na misje do starych ruin. Mamy tam znaleźć kryształ, więcej danych nie jest nam udzielonych. W środku jednak okazuje się że 1. nasze moce nie działają 2. Nie jesteśmy sami
Wpadamy w zasadzkę (parami) i trzeba się z niej wyplątać. Damy radę? No jasne. Jak nam pójdzie to już się zobaczy.


Postacie zgłaszajcie w komentarzach  
Zgłaszać się proszę do 24:00 w czwartek
Miłej zabawy ~Anna

sobota, 25 maja 2013

Od Andreasa d.c. (smutny koniec i szczęśliwy początek)

- Wracasz już - powiedział Allen
- Ale że teraz? - zapytałem
- Tak w tej chwili, do oddziału, musisz odpocząć, a tu tego nie zaznasz, bez dyskusji - powiedział
Wstałem powoli i ruszyłem za nim. Poprowadził mnie do samolotu. Wsiadłem niechętnie.
Poleciałem do mojego oddziału. Kazali mi zostać, co zrobiłem. Nigdy więcej jej nie zobaczę. Z drugiej strony to otwiera całkiem nowy rozdział w moim życiu

Koniec :)

Od Andreasa d.c. (6. życie i śmierć)

Kiedy odzyskałem przytomność zobaczyłem przez mgłę Eric'a
- Andreas, wszystko ok? - zapytał
- Nie wiem..., gdzie jestem? - zapytałem
- W namiocie lekarskim - odpowiedział
- Tak chyba wszystko ok... - powiedziałem spojrzałem na zabandażowany brzuch.
Usiadłem.
- Wiesz..., lepiej jak poleżysz - powiedział
- Nie, chcę się przejść - powiedziałem
Kiwnął głową.
- a..., co z Lili? - zapytałem wbijając wzrok w ziemię
- Wiesz..., ona.. - powiedział
Nie spodziewałem się takiej odpowiedzi.
- Ona, leży parę łóżek dalej - powiedział
- Ale jak przecież jej nic nie było... - powiedziałem nie wiedząc co robić
- Malum ją zatruła i..., prawdopodobnie nie przeżyje... - powiedział
To była też jego przyjaciółka więc nie tylko mi było ciężko.
- Ile jej zostało? - zapytałem słabym głosem
- dzień może dwa...- odpowiedział
Kiwnąłem lekko głową.
- Mogę ją jeszcze zobaczyć? - zapytałem
- Oczywiście - pewnie mu ulżyło że tak to przyjąłem, a tak na prawdę po prostu trzymałem to w środku
Poszedłem za nim nieco markotny. Usiadłem przy jej łóżku była półprzytomna. Uśmiechnąłem się do niej.
- Andreas? - zapytała wyciągając do mnie dłoń
- Tak - odpowiedziałem
Przyłożyła mi dłoń do policzka
- Pamiętaj - powiedziała pokazując dzwonek który ściskała w drugiej ręce.
- Będę pamiętał - odpowiedziałem
W tej chwili wszedł Allen
 
<C.D.N.>

Od Andreasa d.c. (5.talizman)

Najpierw myślałem że nie przeżyję tego. Ale sztylet zatrzymał się tuż nad moją głową.
- Masz to? - zapytała szeptem
- Mam - odpowiedziałem spokojnie, rana powoli zaczęła się goić ale dalej bolała
- Pokaż - odpowiedziała groźnie
Sięgnąłem do szyi i wyciągnąłem spod koszulki dzwonek.
- Zawsze go mam - powiedziałem uśmiechając się pod nosem
W tej chwili sztylet wypadł jej z ręki i upadł tuż koło mnie. Wstałem powoli, rany już prawie nie było.
- Co ty robisz?! - krzyknęła wściekła Malum
- To co powinnam już dawno - odpowiedziała jej Lili spokojnym głosem
Pocałowała mnie w usta, tego się nie spodziewałem. Malum warknęła wściekła
- Straże! - krzyknęła
Namiot był już otoczony.
- Nie kiedy ja mam ostatnie słowo - powiedziałem i resztkami sił przeniosłem nas koło obozu. Upadłem na ziemię po czym widziałem jedynie ciemność.

<C.D.N.>

piątek, 24 maja 2013

Od Andreasa d.c. (4. Bolesna przeszłość)

- L...lili? - zapytałem drżącym głosem
Odwróciła na mnie wzrok, po czym wbiła go w podłogę.
- Nie masz prawa tak do mnie mówić..., nie po tym... - powiedziała
- Ale... - nie wiedziałem co powiedzieć
Wszystkie te chwile, w ogóle to wszystko przeleciało mi przed oczami, stare wspomnienia przypłynęły. Było to jak koszmar z którego nie można się obudzić.
Wyciągnęła sztylety. Malum znudzona siadła w swoim tronie.
- Zabij - powiedziała z szerokim uśmiechem
Lili powoli zaczęła do mnie podchodzić.
- Nie wierzę w to - powiedziałem z przekonaniem
- Nie musisz, zaraz ci pokażę że to prawda - powiedziała
Zaczęła na mnie szarżować ze sztyletami, po czym wyprowadzać cięcia.
Unikałem ich z dalej otwartymi oczami, gdyby nie mój instynkt nie ruszyłbym się, nawet bym nie drgnął. Nie wiedziałem nawet jakim cudem mi się to udaje.
- Przestań i tak cię w końcu zabiję, znam cię, nie będziesz walczył - powiedziała wyprowadzając cięcia szybciej
- Nie będę z tobą walczył, ale nie dam się zabić. Wiem że nie dasz rady tego zrobić - powiedziałem
- Po tym co zrobiłeś? Dam radę z łatwością - powiedziała
- Nie moja wina co się wtedy stało... - powiedziałem
- Ale twoja że odszedłeś! - krzyknęła wbijając mi sztylet w brzuch
Upadłem na kolana i wyciągnąłem sztylet. Złapałem się za brzuch jedną ręką dalej w to nie wierząc.
- Wiem. P...przepraszam - powiedziałem sycząc z bólu
Popatrzyła na mnie z mieszaniem w oczach.
- Dobij - powiedziała  Malum
Sztylet ruszył w moim kierunku w zastraszającym tempie i...

<C.D.N.>

Od Andreasa d.c. (3. Stara znajomość)

Uśmiechnęła się do mnie drwiąco, patrząc jak się duszę. Wiedziałem że to dopiero początek.
- Och..., myślałeś że jestem aż taka głupia? - zapytała drwiącym głosem i rzuciła mną o ziemię.
- Nie, że jesteś jeszcze głupsza - powiedziałem podnosząc się powoli na kolana i łapiąc oddech
- Wiesz że tylko się pogrążasz? - zapytała waląc mną o ścianę
- A ty wiesz że ja to lubię robić najbardziej? - zapytałem znów się podnosząc i wyciągając szerkon
Wyrwała mi z ręki szerkon.
- Wiem, jesteś głupi - powiedziała, drwiący uśmiech zniknął jej z twarzy
Walnęła mną o sufit i puściła. Upadek był bolesny... Ledwo co podniosłem się na kolana.
- Nie jestem głupi - odpowiedziałem
- Oj, tak, tak, jak chcesz to ci to udowodnię - powiedziała uśmiechając się zarazem drwiąco i tajemniczo
- Niby jak? - zaśmiałem się wstając
- Tak.. - powiedziała
W tej chwili weszła Lili, kompletnie mnie zamurowało.

<C.D.N.>

Od Andreasa d.c. ( 2. Zasadzka)

Wstałem i walnąłem go z pięści w twarz. Prychnął ocierając krwawiący nos i wyszedł. Wampirowi się to szybko zagoi. 
- Wiem że nie lubisz tego wspominać, ale żeby go od razu walić?! - zawołał Eric
- Zasłużył sobie - powiedziałem siadając
- Ech..., może i tak. Skoro już jesteśmy przy Lili..., ona odeszła... - powiedział 
Wzdrygnąłem się ale starałem się zachować powagę i spokój. 
- Z oddziału? - zapytałem 
- Z Ruchu... - powiedział niepewnie 
- ale jak to? - zapytałem wstrząśnięty, ale dalej starając się to trzymać w środku 
- Po prostu..., kiedy się obudziła i dowiedziała że wyjechałeś odeszła - powiedział 
Warknąłem do siebie pod nosem. 
- Nie rozumiem tego - powiedziałem do siebie 
- Nie musisz, zrobiła to i tyle, z własnych powodów - mówił dalej tak rzadko poważny Eric
Pokiwałem głową i dalej milczałem. Na szczęście później nikt mnie już nie denerwował, trochę porozmawialiśmy jeszcze z Eric'iem. Lecieliśmy, aż pod nami ukazało się pobojowisko. Wylądowali na nim. Zaczęli rozbijać obóz. Ruszyłem przed siebie 
- A ty dokąd? - zapytał Eric
- Przejść się i wszystko przemyśleć - odpowiedziałem
Zrozumiał i nie poszedł za mną ani o nic więcej nie pytał
Z resztą i tak nikt więcej nie zwracał na mnie uwagi. Szedłem, przez pustynne pobojowisko, klnąc pod nosem i rozmyślając to co nieprzyjemne aż zobaczyłem obóz. Skąd tam się wziął? Nie wiem, ale miałem podejrzenia kto to. Prawie na pewno to księżniczka Malum, ale co ona tu robi? Nie wiem. Stałem się niewidzialny i  ruszyłem w dół po zboczu. Powoli zacząłem iść pomiędzy namiotami. Potężne wojsko, ale na co oni się szykują? Może po prostu wracają, ale na to nie wyglądało... Wszedłem do jednego z namiotów i fart lub pech, chciał że to była "sala tronowa". Stało tam 3 doradców, wyraźnie przestraszonych i księżniczka na tronie.
- Złapali przynętę? - zapytała znudzonym głosem bawiąc się swoimi włosami, nie patrząc nawet na doradców
- T...tak - odpowiedział najwyższy z nich jąkając się  
- Dobrze, kto tam jest? - zapytała dalej znudzona
- Mała część wojska, wielu naukowców... w tym Lewis (nasz najlepszy naukowiec), Amrou (najlepszy wojownik), Stone (zastępca), Allen Star... - w tym momencie się wzdrygnęła
W tym momencie zrozumiałem ta bitwa to wyłącznie zasadzka. Super, trzeba jak najszybciej powiadomić resztę, cofnąłem się parę kroków. 
- A Inferno? - zapytała przerywając mu. 
W tej chwili stanąłem   
- Też... - dokończył
- Sprawdzić cały obóz, prawdopodobnie... - przerwała, zwracając głowę ku mnie 
- Coś się stało wasza wysokość? - zapytał 
Ona bez słowa wstała i powoli ruszyła w moim kierunku. Wstrzymałem oddech. Przejechała palcami tuż przy mojej twarzy. Odetchnąłem z ulgą gdy odwróciła się by wrócić na tron. Już myślałem że po wszystkim powoli się wycofam i wszystkich powiadomię, ale w tym momencie złapała mnie telekinezą za gardło i podciągnęła do góry 

< C.D.N. > 

Od Andreasa (1. Misja z oddziałem Alfa)

Nienawidzę misji z innymi oddziałami na które chodzę tylko ja! Mówią na mnie ciągle młody i muszę być na pozycji zwiadowcy! Zresztą jak zawsze do kiedy dostałem własny oddział. Kiedy dojechałem na miejsce jak zwykle powitali mnie tak samo..., mianowicie.
- Siemka, młody! - mówiła do mnie do 2 osoba aż w końcu Allen. 
- Jak tam twój oddział? - poczochrał mi włosy na co warknąłem zastanawiając się czy nie odgryźć mu ręki - spokojnie jesteś potrzebny. mamy do przebadania pobojowisko
- A ja tam po co? nie jestem naukowcem... - zapytałem
- Nie, ale mogą tam mieć jeszcze wojska więc z Eric'iem musicie sprawdzić teren - powiedział
- Eric, też tu jest? - zapytałem 
- Jest, tam - wskazał przed siebie 
Odwróciłem się momentalnie w tamtym kierunku, a zza pancernego auta zobaczyłem Eric'a. Pobiegłem w tamtym kierunku. 
- Eric! - zawołałem z odległości 5 metrów od niego
Odwrócił się do mnie momentalnie  
- Andreas, dużo minęło - powiedział  
- Znacznie więcej niż się wydaje - powiedziałem 
- Dokładnie, co tam u ciebie, wywalczyłeś sobie ten własny oddział? - zapytał
- Tak, trochę to zajęło ale tak, a co u ciebie? - zapytałem
- Dobrze, jestem teraz głównym szpiegiem Alf - odpowiedział
- Gratulacje - powiedziałem
- Jakbyś został, może zostałbyś zastępcą, ale odszedłeś - powiedział
- Na prawdę? - zapytałem zdziwiony - przecież oni mnie nigdy nawet nie zauważyli 
- Zaczęli na ciebie zwracać uwagę, od wylotu w niebiosa, pamiętasz? Kiedy...
- Tak pamiętam - przerwałem mu - ale nic mi nie powiedzieli..
- No bo chcieli byś podjął tę decyzję sam - powiedział
Kiwnąłem głową.   
Podszedł do nas Allen.
- Dobra, ładujcie się - powiedział Allen wskazując na samolot  
Poszedłem w jego kierunku zdołowany, obok całkiem wesołego Eric'a ale po 3 krokach się zatrzymałem
- Mogę chociaż pilotować? - zapytałem z nadzieją 
- Tak - odpowiedział Allen
- Na prawdę? - zapytałem z niedowierzaniem ale szczęściem
- Nie, zwariowałeś?! - zapytał - No już! 
Poszedłem dalej w tamtym kierunku zdołowany. Usiadłem koło Eric'a, dalej w podłym nastoju ale później było tylko gorzej. Dalej miałem focha że nie dali mi sterować. Wbiłem wzrok w ziemię. Eric tylko siedział i na mnie patrzał, widział że nie miałam ochoty na rozmowę. 
- Oj, oj, nie dali ci się pobawić stateczkiem? - usłyszałem drwiący głos który znałem aż za dobrze. Nawet nie musiałem podnosić wzroku by zgadnąć kto to.   
- Spadaj Adams - odpowiedziałem jeszcze bardziej wściekły 
- No wiesz..., jak się do mnie Andreasiu wyrażasz - odpowiedział z drwiącym uśmiechem, głosem słodkim do zrzygania  
Miałem wrażenie że zaraz go walnę, a ten idiota jeszcze usiadł na przeciwko mnie. 
- Jak do idioty którym jesteś Markus i nie nazywaj mnie tak! - odpowiedziałem podnosząc głos  
- Spokojnie Andreas - powiedział Eric 
- A co tylko Lili tak mogła? - zapytał Markus i to już było przegięcie 

<C.D.N.>

czwartek, 23 maja 2013

Od Shiiny CD Andreasa (koniec)

Usiadłam na kanapie. Jak najdalej od niego. Stałam się taka, jak zawsze- ta bez uczuć, która ma wszystko gdzieś. Znów zrobiłam się zimna. No bo, po co zawracać sobie głowę czymś takim? Prawdopodobnie już nie zobaczę nikogo z oddziału, a ja się zachowuję, jakby stali obok mnie. Cały czas bronię ich jak opętana, ale to nic nie da. Stwarzam sobie iluzję, coś nieprawdziwego. Pewnie są gdzieś daleko, o ile w ogóle są.
~Tam nie ma Boga. Szukaliśmy go bardzo długo. Szukaliśmy czegoś, co było w innym świecie. Wszystko na nic?
Popatrzyłam zdołowana w podłogę. Tak, wszystko na nic. Może urodziłam się kolejny raz, ale ja chcę w końcu umrzeć. Jak normalny człowiek.
Andreas popatrzył na mnie. Ja głupia. Nie zablokowałam myśli.
- Nie wszystko poszło na nic. Znalazłaś przyjaciół, i w końcu mogłaś przeżyć szczęśliwe chwile. Nie sądzę, żeby to było na nic. Masz miłe wspomnienia- uśmiechnął się słabo.
Nic nie powiedziałam. Wstałam, wychodząc zamaszystym krokiem.

środa, 22 maja 2013

Od Andreasa d.c. Shiine

Czekałem na Matta w salonie by wszystko omówić. Widzą Shiine westchnąłem ciężko. Jak widać mam aż takiego pecha. Była jeszcze w dodatku w złym nastroju. Nie odezwałem się do niej ani słowem udając że jestem zajęty i coś pisze.

Od Shiiny CD Andreasa

Byłam wkurwiona jak nigdy. Mam nadzieję, że nie zaplanują kolejnego skoku na świat pośmiertny. Został tam jedynie Otonashi... Zacisnęłam pięść.
~Koniec. Nie będę zawracała głowy tym idiotą...- szepnęłam do siebie w duchu.
Wreszcie, po 2-óch godzinach skończyłam pracę. Wyszłam. Szybko poszłam do tuneli. Chciałam pójść do salonu, i odpocząć.
Ale niestety, ten idiota musiał tu być..
< Andreas? Ten idiota to ty, jakby co xD>

Od Andreasa d.c. Shiiny

Warknąłem do siebie i pobiegłem w stronę tuneli. 
Nie mam zamiaru patrzeć już w przeszłość, ale ludzie dookoła mnie mi tego nie ułatwiają. Bóg? To tak nazywają maga, hym..., widać nie wszyscy słyszeli prawdziwą historię...  Trzeba by się tam znowu wybrać ale kiedy zbierze się dość dużo oddziału.  Nie wcześnie, to nie będzie mieć sensu. 

< Shiina? Chociaż nie wiem czy jest tu co kończyć>

Od Shiiny CD Andreasa

I co mam myśleć!? Właśnie po takich sprawach nazywam chłopaków idiotami. No bo, jak mam mówić?
- Naprawdę, wszyscy jesteście tacy sami.- syknęłam wściekła.
Po raz pierwszy, poczułam się smutna. SSS nigdy tego nie zrobił. Pamiętam jednak ten dzień, kiedy to my zostaliśmy zaatakowani. Przez gościa, który nazywał siebie Bogiem. Popatrzyłam w stronę Andreasa.
- Wszyscy jesteście idiotami...- szepnęłam do siebie, idąc w kierunku baru.
Miałam wrażenie, że wybuchnę. Nienawidzę, gdy ktoś posądza mnie i moich przyjaciół o takie rzeczy.
<Andreas?>

Od Andreasa d.c. Shiiny

- Po pierwsze przestań mi kurwa włazić do głowy! - powiedziałem zabezpieczając umysł - a po drugie normalnie mogę. No dobra rozumiem że byłaś tam bo z nimi walczyłaś. Ale postaw się na moim miejscu co miałem sobie pomyśleć? - zapytałem miałem już tego wszystkiego dość nie miałem ochoty gadać z nią ani nikim innym. Westchnąłem.
- Lepiej wracaj do pracy jak nie chcesz by cię wyrzucili, a ja mam jeszcze dość pracy - powiedziałem i zmieniłem się w wilka pewny tego że pobiegnie zaraz do baru i zostawi mnie w spokoju

< Shiina?>

Od Shiiny CD Andreasa

- To nie my!- krzyknęłam.- To nie my ich tak załatwiliśmy! To NPC!- wrzasnęłam, trzymając go za rękaw.- Nie zrobilibyśmy czegoś takiego żyjącym ludziom!- dodałam.
- Jakie NPC!? Co ty mówisz!?- krzyknął, wyrywając się.
- NPC- ludzie nie posiadający dusz. To "dekoracja" świata pośmiertnych! SSS nigdy nie zrobiłby czegoś takiego! Walczyliśmy o dobrą przyszłość, ale z Bogiem, nie z Ludźmi!- dodałam.
Głos mi się łamał. Jak on mógł pomyśleć o czymś takim!? Połowa oddziału miała zamordowaną rodzinę, a on sobie uważa, że będziemy mordować niewinnych!?
< Andreas?>

Od Andreasa d.c. Shiiny

- Co? - zapytałem zdziwiony - z resztą nie ważne, ja też cię skądś kojarzę...  
W tej właśnie chwili mnie olśniło. Ta jej "banda", "klan" czy co to tam jest utrudniali nam prace... Pamiętam jak wchodziliśmy przez portal do świata zmarłych by znaleźć maga i tamci też się załapali... Jak ja mogłem to zapomnieć? Nie wiem... Chociaż..., staram się zapomnieć co było 2 lata temu...., nie lubię wspominać tej katorgi i robienia wyczynów by mnie chodź by zauważyli... Tak to jest jak jesteś nowy... Ale teraz..., to co innego. Ale wracając. Jak mogli nam tak to zniszczyć?! Jeszcze pamiętam ten bezczelny uśmiech prosto w twarz kiedy cały oddział leżał pół żywy. Jakimś cudem udało mi się ich przenieść z powrotem jako jedynemu przytomnemu. Gdy wróciliśmy od razu straciłem przytomność na 2 dni.  No cóż..., takich rzeczy się nie da zapomnieć....
- Nie ważne, coś mi się przywidziało, przepraszam że zawracam ci głowę - powiedziałem znów ruszając przed siebie


< Shiina?>

Od Shiiny do kogoś...

Znów zaczęłam rozpamiętywać moje przygody z SSS (Shinda Sekai Sensen). Odejście Iwasawy... I GirlDeMo. Kiedy musiałam pożegnać się ze wszystkimi. Kiedy walczyłam z nimi o przeszłość... Zaczęłam nucić sobie ostatnią piosenkę Iwasawy.
Popatrzyłam w górę. Piękna pogoda. Żadnej chmurki. Powinnam się cieszyć z tego powodu. Niestety, ale ten widok przypominał mi świat po śmierci. Wtedy, kiedy walczyłam z cieniami NPC-ów. Czułam się taka szczęśliwa. Mogłam robić to, co najbardziej lubiłam- mogłam zabijać. Walczyć. I nikt nie poniósłby strat...
Wyjęłam zdjęcie oddziału.

Wszyscy byli idiotami. Ale ja tych idiotów uwielbiałam. Uśmiechnęłam się na sam widok ich rozradowanych twarzy. Zastanawiałam się, czy teraz są szczęśliwy. Szłam tak przez kilka minut, aż w końcu na kogoś wpadłam. Z przyzwyczajeniem wyjęłam noże.
- Na mnie się nie wpada!- wrzasnęłam, wykręcając nieznajomemu rękę.
Zastanowiłam się.
- Przepraszam!- krzyknęłam, chowając noże.- To przyzwyczajenie...
< Ktoś dokończy?>

Od Shiiny CD Andreasa

Spokojnie wróciłam do pracy. Zaczęłam się zastanawiać nad jego słowami.
" Czy my się przypadkiem nie znamy?"
Moje źrenice się rozszerzyły. Wypadłam jak oparzona z baru.
- Czekaj, nie skończyłaś zmiany!- krzyknął za mną szef.
- Zaraz wrócę!- krzyknęłam przez ramię.
Biegłam przed siebie. Przypominał mi kogoś. Ale, kto to może być!? Po kilku minutach go znalazłam. Wzięłam go za rękaw.
- Poczekaj.- szepnęłam.- Przypominasz mi kogoś... Ale nie wiem, kim ty do cholery jesteś.- dodałam, spuszczając wzrok. Podniosłam go, by znów mu się przyjrzeć.- Na pewno cię skądś kojarzę. Może z poprzedniego życia?
< Andreas?>

Od. Victorii d.c Andreasa

-Ja Victoria Russo
-Miło mi cie poznać...-uśmiechnął się
-Mnie też,ale wybacz muszę iść...-odwróciłam się i szłam w swoją stronę
(Andreas,Matthew? kto  teraz xD)

Od Andreasa d.c. Victorii

- To dobrze, jestem Andreas - powiedziałem lekko się uśmiechając
Hym..., ja to mam pecha. Zawsze na kogoś wpadnę albo coś innego. Szczególnie wtedy jak mam dużo pracy i się śpieszę. ale to trudno.

< Victoria?>

Od Andreasa d.c. Shiiny

Widziałem że nie ma co najmniej ochoty na rozmowę. Więc kiwnąłem głową i wyszedłem. Miałem trochę roboty z nową misją i nie chciałem nikomu uprzykrzać dnia chociaż mogło być już na to za późno.  

wtorek, 21 maja 2013

Od Shiiny CD Andreasa

- Żadna jednostka specjalna.- syknęłam zła.
- A jaka niby?- pyta zdziwiony.
- Powiem ci, tylko musimy wyjść.
Przytaknął. Wyszliśmy, ja oparłam się o ścianę.
- Oddział SSS- oddział walczący z Aniołem i Bogiem o nieśmiertelność. Walczyliśmy w pośmiertnym świecie, gdzie trafiła garstka ludzi z trudną przeszłością. Niedawno nawiązaliśmy sojusz. Teraz powróciliśmy do zwykłego świata, gdzie umrzemy. A potem narodzimy się na nowo. I tak dalej...- wytłumaczyłam.
- A kim jesteś TY?
- Shiina, Ninja oddziału SSS.- szepnęłam.- Tyle powinieneś wiedzieć.
< Andreas?>

Od Andreasa d.c. Shiine

Widziałeś świetnie o czym ona mówiła, jedna z jednostek specjalnych czy coś w tym stylu.
- Nie do końca, ale coś kojarzę - odpowiedziałem
Widziałem że raczej nie ma ochoty ze mną rozmawiać. Mówi się trudno, nie mam zamiaru nikogo do niczego zmuszać.


< Shiine?>

Od Shiiny CD Andreasa

- Nie sądzę.- odpowiedziałam cicho.
Popatrzyłam na niego. Nie, nikogo mi nie przypominał. Ani z oddziału, ani z mojego poprzedniego życia.
- A ty, jak się nazywasz?- próbował znów nawiązać kontakt.
- Shiina.- odparłam chłodno.
Posłałam mu spojrzenie mówiące, że nie lubię rozmawiać z innymi. Czy je zrozumiał?
- Z jakiego oddziału jesteś?- nie dawał za wygraną.
- Cóż, nie znasz go. Oddział SSS.- odpowiedziałam, z nutą irytacji. On chyba nie za bardzo wiedział, o co chodzi...- Wiedziałam, że nic o nim nie wiesz.- dodałam oschle, wracając do pracy.
Cóż, jeszcze nigdy nie byłam dla kogoś miła. Potrafiłam oddać życie za moich przyjaciół ale... I tak byłam dla nich zimna i oschła. Jeśli mogłam być taka dla najlepszych przyjaciół, to jaka mam być dla nowo poznanego chłopaka?
< Andreas? Może o oddziale wytłumaczę później xD>

Od.Victorii

Przechodziłam koło polany,jak zwykle nic mnie nie kręciło ale no cóż...postrzelałam do gęsi.
Misja jak misja wypełniłam wszystkie, jako tajny agent mogłam robić co chce,tylko dla kogo.Poszłam do parku usiadłam na ławce i zaczęłam myśleć .Widziałam jakiegoś faceta,ale się tym nie nie interesowałam,poszłam dalej do miasta,wpadł we mnie jakiś mężczyzna,ale na farta broń nie wypadła.
-Przepraszam..-powiedział kiedy ja wstawałam .
-Nic się nie stało-uśmiechnęłam się niemrawo..
(cd.Andreas??)

Od Andreasa d.c. Shiiny

Siedziałem w karczmie jak zwykle przyglądając się wszystkiemu znudzony. Nagle zobaczyłem jakąś nową dziewczynę od razy wiedziałem że "normalna" to ona nie jest. Oparłem się o jeden ze słupów i przyglądałem się jej uważnie. Czy ja jej skądś nie znam? Chyba kiedyś ją widziałem ale kiedy... Czekałem dość długo aż wszyscy się rozeszli i podszedłem do niej.
- Cześć, jestem Andreas, czy my się skądś nie znamy? - zapytałem
Brzmiało to co najmniej głupkowato ale byłem pewien że skądś ją kojarzę..., z innego oddziału? Bardzo możliwe, w końcu mieli tu kogoś przysłać.  Nasza jednostka jest głównie jednostką szpiegowską więc mamy 2 tożsamości, dlatego właśnie niedawno została stworzona, by wybadać co się tu dzieje.


< Shiina?>

Od Shiiny do kogoś.

Koniec. Musiałam pożegnać się ze wszystkimi z oddziału. Musieliśmy odejść z pośmiertnego świata, aby mogło dojść do reinkarnacji. Mam nadzieję, że jeszcze ich spotkam...
Z tego, co usłyszałam kiedy odchodziłam, Yuzuru (Yuzuru Otonashi )chce zostać, by opiekować się innymi, którzy tam niegdyś dołączą.
~ Obiecuję, jeszcze się spotkamy...- pomyślałam, patrząc w niebo.
Jedyne, co mnie dziwiło to to, że jestem teraz demonem. Ja zawsze byłam człowiekiem! Nie miałam żadnych nadprzyrodzonych zdolności. Nigdy.
Ale niestety, muszę zachowywać się tu jak normalny człowiek. Jak ktoś, kto żyje tylko raz. Jak ktoś, kto nie jest demonem. I jak ktoś, który nie walczył z aniołem o nieśmiertelność.
Muszę wykorzystać swoją zwinność. Prace fizyczne nie... Trudno! Będę byle kim. Chcę poczuć się jak normalny człowiek.
Postanowiłam zostać barmanką. Śmieszne, prawda? Shiina, ta, która walczyła z Bogiem, Kanade, wraz z przyjaciółmi w pośmiertnym świecie, teraz stoi za ladą, i podaje drinki.
Oczywiście, noszę to, co nosiłam zawsze. Czyli noże też, chociaż ukrywam je w mniej widocznym miejscu.
---
Pierwszy dzień. Spóźniłam się 10 sekund. Jakoś nie brali tego pod uwagę...
- Wszystko już wiesz.- powiedział po "przemowie" szef. Nazywał się... No właśnie, jak?
Postanowiłam, że nie będę się pytać. Przyjrzałam mu się. Około 40 lat. Na głowie zabrakło mu trochę włosów. Był ubrany w drogi garnitur. Z tego, co wyczytałam w jego głowie, w myślach ma tylko młode dziewczyny w bikini. Popatrzyłam na niego chłodno.
- Wiem wszystko. A teraz przepraszam, idę pracować.- powiedziałam obojętnie.
Podeszłam za ladę, i w błyskawicznym tempie (oczywiście, z tym samym wyrazem twarzy) zaczęłam robić drinki. Podałam odpowiednim osobom. Chyba zrobiłam niemałe widowisko, bo wszyscy zaczęli tak nagle podchodzić do mnie, i gapić się, jak pracuję. Denerwujące.
 Kątem oka dostrzegłam kogoś. Nie wiedziałam, czy to chłopak, czy dziewczyna. Czułam nadnaturalną krew. Uśmiechnęłam się. Nie jestem sama.
< Ktoś dokończy? ^^>

poniedziałek, 20 maja 2013

Witam

Jeśli to czytasz to cieszę się że zajrzałeś na tego bloga, lub zajrzałeś na ten jeden ze starszych już chyba postów. Mam nadzieję że wszyscy będą się dobrze bawić na tym blogu. Przeżywać przygody.