środa, 22 maja 2013

Od Shiiny do kogoś...

Znów zaczęłam rozpamiętywać moje przygody z SSS (Shinda Sekai Sensen). Odejście Iwasawy... I GirlDeMo. Kiedy musiałam pożegnać się ze wszystkimi. Kiedy walczyłam z nimi o przeszłość... Zaczęłam nucić sobie ostatnią piosenkę Iwasawy.
Popatrzyłam w górę. Piękna pogoda. Żadnej chmurki. Powinnam się cieszyć z tego powodu. Niestety, ale ten widok przypominał mi świat po śmierci. Wtedy, kiedy walczyłam z cieniami NPC-ów. Czułam się taka szczęśliwa. Mogłam robić to, co najbardziej lubiłam- mogłam zabijać. Walczyć. I nikt nie poniósłby strat...
Wyjęłam zdjęcie oddziału.

Wszyscy byli idiotami. Ale ja tych idiotów uwielbiałam. Uśmiechnęłam się na sam widok ich rozradowanych twarzy. Zastanawiałam się, czy teraz są szczęśliwy. Szłam tak przez kilka minut, aż w końcu na kogoś wpadłam. Z przyzwyczajeniem wyjęłam noże.
- Na mnie się nie wpada!- wrzasnęłam, wykręcając nieznajomemu rękę.
Zastanowiłam się.
- Przepraszam!- krzyknęłam, chowając noże.- To przyzwyczajenie...
< Ktoś dokończy?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz