Kiedy odzyskałem przytomność zobaczyłem przez mgłę Eric'a
- Andreas, wszystko ok? - zapytał
- Nie wiem..., gdzie jestem? - zapytałem
- W namiocie lekarskim - odpowiedział
- Tak chyba wszystko ok... - powiedziałem spojrzałem na zabandażowany brzuch.
Usiadłem.
- Wiesz..., lepiej jak poleżysz - powiedział
- Nie, chcę się przejść - powiedziałem
Kiwnął głową.
- a..., co z Lili? - zapytałem wbijając wzrok w ziemię
- Wiesz..., ona.. - powiedział
Nie spodziewałem się takiej odpowiedzi.
- Ona, leży parę łóżek dalej - powiedział
- Ale jak przecież jej nic nie było... - powiedziałem nie wiedząc co robić
- Malum ją zatruła i..., prawdopodobnie nie przeżyje... - powiedział
To była też jego przyjaciółka więc nie tylko mi było ciężko.
- Ile jej zostało? - zapytałem słabym głosem
- dzień może dwa...- odpowiedział
Kiwnąłem lekko głową.
- Mogę ją jeszcze zobaczyć? - zapytałem
- Oczywiście - pewnie mu ulżyło że tak to przyjąłem, a tak na prawdę po prostu trzymałem to w środku
Poszedłem za nim nieco markotny. Usiadłem przy jej łóżku była półprzytomna. Uśmiechnąłem się do niej.
- Andreas? - zapytała wyciągając do mnie dłoń
- Tak - odpowiedziałem
Przyłożyła mi dłoń do policzka
- Pamiętaj - powiedziała pokazując dzwonek który ściskała w drugiej ręce.
- Będę pamiętał - odpowiedziałem
W tej chwili wszedł Allen
<C.D.N.>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz