Najpierw myślałem że nie przeżyję tego. Ale sztylet zatrzymał się tuż nad moją głową.
- Masz to? - zapytała szeptem
- Mam - odpowiedziałem spokojnie, rana powoli zaczęła się goić ale dalej bolała
- Pokaż - odpowiedziała groźnie
Sięgnąłem do szyi i wyciągnąłem spod koszulki dzwonek.
- Zawsze go mam - powiedziałem uśmiechając się pod nosem
W tej chwili sztylet wypadł jej z ręki i upadł tuż koło mnie. Wstałem powoli, rany już prawie nie było.
- Co ty robisz?! - krzyknęła wściekła Malum
- To co powinnam już dawno - odpowiedziała jej Lili spokojnym głosem
Pocałowała mnie w usta, tego się nie spodziewałem. Malum warknęła wściekła
- Straże! - krzyknęła
Namiot był już otoczony.
- Nie kiedy ja mam ostatnie słowo - powiedziałem i resztkami sił przeniosłem nas koło obozu. Upadłem na ziemię po czym widziałem jedynie ciemność.
<C.D.N.>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz