Kiedy usłyszałam: " Mam iść i zawołać do ciebie tych idiotów, czy mogę zostać?", bez zastanowienia odpowiedziałam.
- Możesz zostać - uśmiechnęłam się. - Przepraszam cię za moje zachowanie - spuściłam głowę. - Boje się. Nie wiem kim jestem - chciałam jeszcze dodać kilka słów, ale do pokoju wpadł facet i jego banda, którzy mnie "przesłuchiwali".
Patrzałam się na nich, jak na duchy. Szybko podbiegłam do Andreasa i powiedziałam szeptem:
- Choć z tond proszę - błagałam.
<<Andreas ^^?>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz