Czas się przekonać jak to jest być podwładnym. Szłam korytarzami nowego oddziału. Łatwo było się w nich zgubić. Uśmiechnęłam się lekko. Siedziba Sekcji 9 była o wiele mniejsza a żółtodzioby zawsze narzekały że można ławo się zgubić. Dobre czasy... Własny oddział mocno ze sobą zżyty. Ciekawe gdzie ich wysłali. Przynajmniej jedna moja dawna podwładna tu jest. Odeszła z własnej woli już dość dawno ale to zawsze coś. Chyba zajrzę do niej teraz. Tylko gdzie może być...? Zajrzałam do kilku pokoi i nic. W końcu weszłam do dużego pomieszczenia. Ze stert papierów wnioskuje że to biuro. Za biurkiem siedziała czarnowłosa dziewczyna i coś pisała.
-Dzień dobry, Inuś-powiedziałam do niej
Dziewczyna podniosła wzrok. Gdy mnie zauważyła dziwiła się mocno.
-Pa...pani Motoko..?-wydukała
-Ano ja. Heh, i w końcu wylądowałaś w papierach. Pasuje to do ciebie-usiadłam na biurku
-Co...co pani tu robi?-zapytała nadal zdziwiona
Spojrzałam jej w oczy i pokazałam na swoje ciało.
-Wiesz co to jest?
-Tak
-Więc widzisz, dali mi to ciało po bitwie. Sekcja 9 się rozpadła i wysłali mnie tutaj. Taki los, czasu nie cofnę-westchnęłam
-A już myślałam że pani więcej nie spotkam. Jednak było inaczej pisane-uśmiechnęła się
-Taa... mam nadzieję że tu nie będę z tobą latać... to prawdziwa udręka-przypomniałam sobie
-Pogorszyło się... -spuściła głowę
W tej chwili do pokoju wszedł młody chłopak.
(Andreas?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz