piątek, 24 maja 2013

Od Andreasa d.c. (4. Bolesna przeszłość)

- L...lili? - zapytałem drżącym głosem
Odwróciła na mnie wzrok, po czym wbiła go w podłogę.
- Nie masz prawa tak do mnie mówić..., nie po tym... - powiedziała
- Ale... - nie wiedziałem co powiedzieć
Wszystkie te chwile, w ogóle to wszystko przeleciało mi przed oczami, stare wspomnienia przypłynęły. Było to jak koszmar z którego nie można się obudzić.
Wyciągnęła sztylety. Malum znudzona siadła w swoim tronie.
- Zabij - powiedziała z szerokim uśmiechem
Lili powoli zaczęła do mnie podchodzić.
- Nie wierzę w to - powiedziałem z przekonaniem
- Nie musisz, zaraz ci pokażę że to prawda - powiedziała
Zaczęła na mnie szarżować ze sztyletami, po czym wyprowadzać cięcia.
Unikałem ich z dalej otwartymi oczami, gdyby nie mój instynkt nie ruszyłbym się, nawet bym nie drgnął. Nie wiedziałem nawet jakim cudem mi się to udaje.
- Przestań i tak cię w końcu zabiję, znam cię, nie będziesz walczył - powiedziała wyprowadzając cięcia szybciej
- Nie będę z tobą walczył, ale nie dam się zabić. Wiem że nie dasz rady tego zrobić - powiedziałem
- Po tym co zrobiłeś? Dam radę z łatwością - powiedziała
- Nie moja wina co się wtedy stało... - powiedziałem
- Ale twoja że odszedłeś! - krzyknęła wbijając mi sztylet w brzuch
Upadłem na kolana i wyciągnąłem sztylet. Złapałem się za brzuch jedną ręką dalej w to nie wierząc.
- Wiem. P...przepraszam - powiedziałem sycząc z bólu
Popatrzyła na mnie z mieszaniem w oczach.
- Dobij - powiedziała  Malum
Sztylet ruszył w moim kierunku w zastraszającym tempie i...

<C.D.N.>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz