Rozpłakałam się.
- Ty nic nie rozumiesz! - przytuliłam się do niego.
- To mi wyjaśnij - odpowiedział spokojnie i leciutko głaskał mnie po plecach.
Czułam, że był zakłopotany całą tą sytuacją.
- Moja tradycja - nie umiałam nic wymówić.
- Twoja tradycja co? - zapytał spokojnie.
Odsunęłam się od niego. Spojrzałam mu w oczy i przestałam płakać.
- Zabicia - po tym ładnym słówku przemieniłam się w swoje prawdziwe oblicze.
<<Andreas?>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz